Historia miejscowości na obszarze gminy Kętrzyn

Bałowo. Nazwa niemiecka: Ballau. Pierwotnie pruskie dobro służebne na 7 łanach, założone przez Zakon Krzyżacki przed 1391 r. oraz młyn na Gubrze, z 2 łanami gruntu, zbudowany w 1401 r. W 1484 r. majątek Bałowo otrzymał Hans Siextin na prawie magdeburskim ,,obojga płci”, z 16 latami wolnizny. Od tej pory majątek Bałowo zwano też częściej Sykstynami (Ballau oder Sixtin). Pod koniec XVII w. majątek wraz z młynem przeszedł w ręce rodziny von Reibnitz, pochodzącej ze szlachty śląskiej. W 1785 r. było tu 15 chałup. Wtym okresie majątek pojawia się jako własność rodziny szlacheckiej von Woisky. Podporucznik Sylwiusz von Woisky nabył w 1794 r. majątek Jełmuń (między Biskupcem a Sorkwitami), a już wcześniej – szereg innych w Ostródzkiem, Mrągowskiem i Szczycieńskiem. Tu mamy do czynienia z inną gałęzią tego rodu, nie związaną z dworem w Jełmuniu. Na początku XIX w. Tutejszy Woisky założył folwark Sykstyny. W Bałowie zbudował (lub przebudował) dwór, rozebrany po 1970 r. W 1907 r. posiadał majątek o łącznej wielkości 523,10 ha. Ostatnim, tutejszym członkiem rodu był Joachim, którego specjalnością, aż do 1945 r., była hodowla merynosów. W 1897 r. w Bałowie uruchomiono przystanek kolei wąskotorowej. W 1928 r. zamieszkiwały tu 153 osoby. Po wojnie majątek przekształcono w państwowe gospodarstwo rolne. Na północnym skraju dawnej wsi folwarcznej zachowany cmentarz z końca XIX w.
 
Bałtrucie. Nazwa niemiecka: Rastenburgswalde. Niewielki majątek, liczący 117 ha, założony w 1836 r. na gruntach należących do gminy miejskiej Kętrzyna. Jego pierwszym właścicielem był niejaki Baltrusch, w 1889 r. – Flieger, a w 1922 r. Bernard Maluk, który zbudował na użytek robotników folwarcznych kilka domów. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne, które doprowadziło dwór do stanu ruiny.
 
Banaszki. Nazwa niemiecka: Bannaskeim. Osada powstała w 1339 r. jako małe dobro służebne z obowiązkiem służby zbrojnej – liczące 4 łany (wielkość dwóch gospodarstw chłopskich), z nadania wielkiego mistrza krzyżackiego na rzecz dwóch Prusów, braci o imionach Beynassye i Scoddyk, na polu osadniczym zwanym przez Prusów Glysdelauks, czyli “Gliniane Pole”. Od pierwszego z nich pochodzi nazwa powstałej tu w 1373 r. wsi, którą wymieniono w 1411 r. jako Bannaskeim (Banas – imię założyciela + kaimis = “wieś”). Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466) opustoszałą wieś władze krzyżackie nadały w lenno wraz z sąsiednim Garbnem jednemu z byłych zaciężnych rotmistrzów von Egloffsteinowi, jako rekompensatę za niewypłacony żołd. Według danych z 1785 r., folwark będący własnością barona von Egloffsteina liczył 5 chałup i 64 mieszkańców. Zaraz potem nabył go generał von Massenbach, rezydent w majątku Schrengen (dziś w obwodzie Kaliningradzkim). W 1820 r. majątek był w rękach spadkobierców zmarłego właściciela. Według danych z 1871 r., które można odnieść też do lat poprzednich, kolejnym właścicielem był Mauerhoff. Prawdopodobnie też był on równocześnie pierwszym rezydentem w Banaszkach. Zbudował dwór i założył park. W 1889 r. właścicielem folwarku liczącego 181 ha, był Wilhelm Knoop. W 1905 r. jego posiadłość liczyła 203 ha. Folwark specjalizował się w tuczu świń (100 szt.), hodowli krów (71 szt.), owiec (67 szt.) i koni (25 szt.). Kolejnym nabywcą majątku był Willi Drews, który w 1913 r., podwoił stado koni. Przy folwarku była kuźnia. W 1939 r. wieś liczyła 432 mieszkańców. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne, w którym zamieszkiwało w 1970 r. 85 osób. Obok wsi XIX-wieczny cmentarz.
 
 Biedaszki. Nazwa niemiecka: Gross Neuhof. W 1458 r. Zakon Krzyżacki założył tu majątek lenny wielkości 18 łanów (402,4 ha), na prawie magdeburskim. Właścicielem był rycerz niemiecki Wernhard Siefferdorffer. Prawdopodobnie po wojnie trzynastoletniej (1454-1466), gdy po zniszczeniach następowała w Prusach odbudowa stosunków własnościowych, pojawiła się nazwa Neuhof (“Nowy Dwór”), która w XVII w. znalazła konkurencję w nazwie powstałej tu osady wiejskiej, założonej przez przybyszy z Mazowsza: Biedaszki. Od tej pory funkcjonowały obie nazwy – nawet wtedy, gdy uległ likwidacji majątek. Jeszcze w 1820 r. pisano równolegle: Neuhof – Biedasken. W 1820 r. wieś liczyła 20 chałup i 145 mieszkańców, zaś w 1939 r. – aż 803 mieszkańców. W 1934 r. zbudowano tu nową, trzyklasową szkołę, do której dochodziły także dzieci z Filipówki. We wsi istniało 20 gospodarstw chłopskich, nadto kowal i wielu innych rzemieślników. Na rozwój wsi miała wpływ bliskość Kętrzyna, gdzie wielu tutejszych mieszkańców znajdowało zatrudnienie. W 1945 r. uruchomiono naukę w miejscowej szkole, jako jednej z pierwszych w powiecie. W 1950 r. powstała biblioteka, później też wiejski dom kultury, z odnoszącym sukcesy amatorskim zespołem teatralnym. W 1953 r. założono państwowy ośrodek maszynowy (POM), który ulegał później różnym przekształceniom organizacyjnym. W 1970 r. wieś liczyła 503 mieszkańców.
 
Biedaszki Małe. Nazwa niemiecka: Klein Neuhof. Z obszaru gruntów miejskich należących do wsi Biedaszki, w 1781 r. wydzielono majątek wielkości 160 ha, który od 1824 r. uzyskał odrębną nazwę urzędową. Założycielem majątku był niejaki Reinhold, kolejnymi właścicielami: w 1871 Thorun, w 1889 Quehl, zaś w 1913 r. Paul Janz. Od niego nabył posiadłość Gustaw Block, który scalił ją z posiadanym przez siebie pobliskim folwarkiem Muławki. Łącznie jego majątek liczył 320 ha. On też rozbudował w Biedaszkach Małych stary dwór, uzupełnił zabudowę mieszkalną wsi oraz zabudowę gospodarczą folwarku. Hodował w sumie 220 sztuk bydła i 58 koni. Ostatnim do wojny właścicielem był Lichtenberg. W 1928 r. we wsi folwarcznej, w dobrych warunkach zamieszkiwało 68 osób. Pamięć tamtych czasów przechowuje zabytkowy cmentarz wiejski z 1900 r.
 
Bocian. Nazwa niemiecka: Grünthal. Niewielki folwark, z obszarem gruntów liczącym 116 ha, założony na przełomie XIX – XX w. przez właściciela majątku Muławki, Kurta von Bohlena. W 1907 r. cały ten majątek liczył łącznie 375 ha. Już jednak w 1913 r. właścicielką folwarku Bociany była Maria Ebert, która miała pod uprawą 85 ha, hodowała 65 sztuk bydła, 19 koni, 63 świnie. W 1922 r. jako właściciel występuje Tietz, po nim zaś, do wojny – Franz Semrau. Miejscowość przestała istnieć ok. 1980 r.
 
Borki. Nazwa niemiecka: Borken. Polski rodowód tej nazwy wskazuje na to, że pierwotnie była to osada leśna, na początku XVI w. zasiedlona przez przybyszy z Mazowsza. Prawdopodobnie u schyłku XVI w. powstał w jej miejsce majątek szlachecki z folwarkiem, o którym mowa jest w 1785 r. W 1820 r. we wsi folwarcznej było 9 chałup i 68 mieszkańców. Od 1732 r. istniała tu szkoła, założona przez supeintendenta kętrzyńskiego Andreasa Schumanna. Właścicielem był wówczas rotmistrz von Stutterheim. Według danych z 1871 r., majątek liczył 279 ha i już od jakiegoś czasu należał do rodziny Gervais. W latach 1905 i 1907 właścicielem była Maria Gervais, zamieszkująca stale w Srokowie. Majątek składał się z dwóch folwarków, w Borkach i Szatach Małych, i łącznie liczył 279 ha. Każdy z tych folwarków posiadał osobnego dzierżawcę. Po 1907 r. każda z dwóch części majątku została sprzedana innemu nabywcy. Borki nabył Kühl, syn właściciela sąsiedniego majątku Kaskajmy. W 1913 r. obszar majątku ustalony został na 197 ha, z czego pod uprawą znajdowało się 171 ha, w folwarku zaś hodowano 75 sztuk bydła i 80 świń. Istniał też wiatrak holenderski, rozebrany w połowie lat trzydziestych. Przed pierwszą wojną światową zbudowano szkołę dwuklasową, którą poddano rozbudowie w 1935 r. W 1922 r. pojawia się kolejny nowy właściciel Walter Becker, którego majątek liczył już tylko 175 ha. W latach trzydziestych majątek ponownie zmienił właściciela – do 1945 r. był nim Hans Bricken. Jego majątek liczył 197 ha. Przy wsi zachował się zabytkowy cmentarz, założony w 1848 r., z czytelnymi nagrobkami z 1876 r., otoczony kamiennym murem. Dziś miejscowość ma charakter przysiółka. W 1947 r. osadzono tu ukraińskich przesiedleńców z Rzeszowszczyzny.
 
Brzeźnica. Nazwa niemiecka: Birkenwerder. Pojedyncze gospodarstwo rolne, wielkości 84 ha, założone w XIX w. przez rodzinę Maternów, na obszarze gminy miejskiej Kętrzyna. Zabudowania gospodarskie obliczone na 60 sztuk bydła, 30 świń, kilkanaście koni. Ostatni właściciel - Peter Matern.
 
Cegielnia. Nazwa niemiecka: Louisenthal. Folwark założony w XIX w. w zakolu Gubru, przy torach kolejowych, nieco na południe od Karolewa. W 1889 r. jego właścicielem był Wessel, a w 1907 r. E. Moschall z Ostródy. Majątek liczył 120 ha, administrował nim Berndt. W 1922 r. stanowił własność Artura Kuhnke i liczył 125 ha. W folwarku było 35 koni, 64 sztuki bydła, 100 owiec i 10 świń. W 1928 r. zamieszkiwało tu 47 osób.
 
Czarnocin. Nazwa niemiecka: Charlottenhof. Folwark założony w XVIII w. przez właścicieli majątku Tołkiny, w odległości 2 km na północny wschód od Garbna i przynależał do tej parafii. W 1820 r. była tu tylko jedna chałupa i 6 – osobowa załoga. Około 1905 r. majątek nabył Erich Schultz – Fademrecht, wraz z majątkiem Garbno oraz folwarkiem Stary Mikielnik – łącznie w 1922 r. stanowiło to obszar 349 ha. Po wojnie – państwowe gospodarstwo rolne.
 
Czerniki. Nazwa niemiecka: Schwarzstein. Wieś kościelna, założona przez Zakon Krzyżacki około 1370 r., na obszarze 41 łanów (688,8 ha), na prawie chełmińskim ( z prawem dziedziczenia w linii żeńskiej). W 1394 r. wymienione są karczma i młyn. Pierwszymi osadnikami byli Niemcy. Wtedy też zbudowano kościół parafialny, który w postaci gotyckiej przetrwał do połowy XVIII w., później w jego miejsce zbudowano nowy. Od XVI w. aż do połowy XIX w. byli tu polscy pastorzy – ostatnim z nich, od 1823 r., był Jan Tomaszczyk. Jeszcze w XVIII w. nabożeństwa odprawiano wyłącznie po polsku. Dżuma w 1710 r. pochłonęła tu 19 ofiar. W 1785 r. we wsi było 31 chałup, w 1820 - 34 chałupy i 240 mieszkańców. W końcu XIX w. zbudowano dwuklasową szkołę, rozbudowaną w 1929 r. (dwa mieszkania dla nauczycieli). W 1928 r. przed kościołem ustawiono pomnik ku uczczeniu mieszkańców poległych w okresie minionej wojny. W latach dwudziestych niemal wszyscy gospodarze rozebrali stare, a zbudowali nowe budynki mieszkalne i zagrody. Wieś liczyła w 1939 r. 159 mieszkańców, ale zagród chłopskich było 20. Przy wsi – stary cmentarz parafialny, założony w 1850 r. Ostatni przed wojną sołtys zwał się Ernst Dambowski. Po wojnie wieś nazwano Czarny Kamień – jako że w pobliskim lesie znajduje się olbrzymi głaz narzutowy (obwód 3 m.). Już w 1945 r. odbywały się lekcje w miejscowej szkole, w której w latach siedemdziesiątych zatrudnionych było 11 nauczycieli. W 1970 r. wieś liczyła 420 mieszkańców, posiadała salę kinową na 100 miejsc.
 
Działki. Nazwa niemiecka: Rastenburgsfelde. Na obszarze gruntów będących własnością miasta Kętrzyna, niejaki Steinert, za pozwoleniem magistratu, założył 19 maja 1836 r. niewielki mająteczek, liczący 91 ha. Czynsz płacił miastu. Później gospodarstwo to należało do rodziny Schink, a jego obszar wynosił już tylko 79 ha. Zarówno w 1913 r., jak i w 1922 r., chowano 50 sztuk bydła i 40 świń. Po wojnie – ponieważ zabudowania gospodarskie były w dobrym stanie - uznano za właściwe założyć tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Filipówka. Nazwa niemiecka: Philippsdorf. Folwark, założony w XVIII w. wraz z folwarkiem Porębek, przez właściciela majątku Wopławki, rezydenta na Dobie, barona Fryderyka Schenk zu Tautenburga. W 1785 r. wieś folwarczna liczyła 5 chałup, a w 1820 r. 8 chałup i 80 mieszkańców. W 1871 r. majątek ten, wraz z folwarkiem Parowa (gm. Węgorzewo), liczył 294 ha, a jego właścicielem był Heilmeyer. Później, do 1927 r., obydwa folwarki, liczące łącznie 302 ha, należały do Waltera Schwarza. Posiadał on liczącą się w skali Prus hodowlę koni (129 sztuk) oraz własny targ koński. W majątku był wiatrak. W 1927 r. obszar Filipówki został poddany parcelacji. Powstała w ten sposób wieś chłopska licząca 17 gospodarstw (był też kowal). Resztówkę wielkości 90 ha posiadał Emil Żukowski. Tutejsi mieszkańcy posyłali swe dzieci do szkoły w Biedaszkach, zaś właściwą dla nich parafią ewangelicką był kościół św. Jerzego w Kętrzynie. Cała więc zabudowa wsi pochodzi ze schyłku lat dwudziestych. Stare czasy pamięta niewielki dwór z przełomu stuleci i cmentarz wiejski z zachowanym nagrobkiem z 1862 r.
 
Gałwuny. Nazwa niemiecka: Gross Galbuhnen. Archeolodzy odnotowali istnienie tu grodziska cyplowatego z czasów starożytnych oraz grodziska stożkowatego z okresu wczesnego średniowiecza. Z miejscem tym wiąże się zatem tradycja osadnicza Prusów, która znajduje swoje odzwierciedlenie w pierwotnej, staropruskiej nazwie osady: Galwunai. Nazwa ta może pochodzić od słowa galwa = “głowa”, jednakże tradycja grodowa tego miejsca skłania raczej do tego, by doszukiwać się w nazwie pokrewieństwa z litewskim galvis = “sztuczne koryto rzeki”, “fosa”. Za czasów krzyżackich była tu osada, lokowana na 9 radłach (151 ha), o której pierwsza wzmianka pochodzi z 1368 r. Wbrew niektórym autorom, nie mogła to być wieś, lecz zapewne osada, złożona z paru pruskich dóbr służebnych, jakie zakładano wokół zamku kętrzyńskiego, z obowiązkiem służby zbrojnej. Natomiast wieś założono dopiero później, około połowy XV w. Obok wsi stale jednak istniał majątek, a w nim folwark. W 1785 r. było tu w sumie 20 chałup, zaś w 1820 r. zamieszkiwały 132 osoby. W końcu XIX w. zbudowano budynek szkolny, jednakże 24 sierpnia 1914 r. wpadła tu sotnia Kozaków, która całą wieś puściła z dymem. Kętrzyński pułk piechoty posiadał tutaj swój plac ćwiczeń i strzelnicę. W latach 1915-1917 istniało też obok wsi lotnisko dla pierwszych niemieckich samolotów wojskowych. W 1915 r. przez nieuwagę zdetonowano tutaj dwie bomby – spłonęły samoloty, były też ofiary w ludziach. Do 1930 r. kętrzyńska cegielnia posiadała tu swoją filię, istniał też wiatrak holenderski. W Gałwunach zbudowano ujęcie wody pitnej dla miasta Kętrzyna. W 1928 r. miejscowość liczyła 387 mieszkańców. W 1935 r. zbudowano dwuklasową szkołę. Do tutejszego majątku od końca XIX w. należał folwark Olchowo – łącznie 229 ha. Do 1945 r. była to własność Kętrzyńskiej Cegielni Parowej, która oddawała majątek w dzierżawę. We wsi natomiast, oprócz domów zagrodników, istniało 7 gospodarstw chłopskich. Po wojnie majątek zlikwidowano. W 1957 r. powstało tu kółko rolnicze, jedno z pierwszych w powiecie. W 1970 r. wieś liczyła 225 mieszkańców.
 
Gierłoż. Niemiecka nazwa: Görlitz. Wieś czynszowa, założona przez Zakon Krzyżacki na przełomie XIV/XV  w. Z zachodniej części Prus sprowadzono tutaj osadników pochodzenia niemieckiego, którym przydzielono obszar 50 łanów (9840 ha), położony na wschód od jeziora Siercze. Zdawało się, że warunki tu były niezłe – od dawna już ustały niszczycielskie najazdy Litwinów, dodatkową zaś ochronę stanowiła bliskość zamku kętrzyńskiego. Osadników skusiła jednak przede wszystkim długoletnia wolnizna podatkowa, której udzielano na tych puszczańskich terenach. Ostatecznie jednak, konieczność uciążliwych karczunków zniechęciła osadników, którzy przenieśli się gdzie indziej. W księdze czynszowej Zakonu, pod datą 1419 r. zapisano, że wieś jest pusta. Las więc pozostał nienaruszony i zdołał przetrwać do dzisiaj, a to dlatego, iż w 1437 r. cały ten obszar leśny, na obszarze wyznaczonym dla wsi, zakupiło dla siebie miasto Kętrzyn. W tamtych czasach przyświecały temu względy ekonomiczne – chodziło o zapewnienie rezerwuaru budulca na własne potrzeby miasta, w 1655 r. założono tam również folwark hodowlany, ale już pod koniec XIX w. magistrat urządził tutaj tereny rekreacyjne, wydając koncesje na budowę restauracji, pensjonatów i willi letniskowych. Odtąd tereny te  były chętnie odwiedzane przez mieszkańców Kętrzyna. Tam zaś, gdzie istniały tereny bezleśne, tj. na południe od Jeziora Kwiedzińskiego, powstał majątek prywatny, oddany przez miasto w dziedziczną dzierżawę już co najmniej w XVIII w. Znajdował się wówczas w posiadaniu staropruskiej, ale zniemczonej rodziny szlacheckiej Pakmohrów, do których należały też Jegławki. Istniejący w Gierłoży folwark liczył w 1785 r. 4 budynki mieszkalne. Tam też miasto utworzyło własne nadleśnictwo, któremu podlegały rejony leśne Gierłoż i Turwągi, liczące łącznie 1167 ha, z czego 37 ha było pod uprawą. Według danych z 1889 r., majątek szlachecki liczył 106 ha, a jego właścicielem był von Normann. W 1912 r. miasto wykupiło majątek z jego rąk, przeznaczając go dla obejmującego w 1913 r. urząd landrata (starosty powiatowego), barona Dodo zu Inn – und Knyphausen. W tymże roku baron zakupił ów majątek od miasta i zbudował w nim zachowany do dziś pałacyk, podczas gdy dawny dwór Normannów zaadaptowano na mieszkania dla służby folwarcznej. Do majątku należał też drugi, niewielki folwark zwany Eleonorenhaim, którego zabudowania znajdowały się w rozwidleniu dróg, po stronie wschodniej Jeziora Kwiedzińskiego. Łącznie majątek liczył 162 ha. Przy wsi folwarcznej w Gierłoży, na początku XIX w. założono istniejący do dziś cmentarzyk. Dziś jednak nazwa Gierłoż kojarzy się powszechnie z wojenną kwaterą Hitlera, czyli tzw. “Wilczym Szańcem”, rozlokowanym przy linii kolejowej, pomiędzy jeziorami Mój i Siercze. Wykonawcą tej ogromnej inwestycji, po której pozostało dziś około 80 budowli o różnym przeznaczeniu, w tym około 50 betonowych budynków, była “Organizacja Todt”. Zakończenie pierwszego etapu budowy miało miejsce na wiosnę 1941 r., przed napaścią na Związek Radziecki. Kwaterę obsługiwały dwa lotniska wojskowe – pod Karolewem i pod Sępopolem. Obok Hitlera mieli tu rezydować jedynie – szef naczelnego dowództwa Wehrmachtu marszałek Keitel, wraz z oficerami sztabu generalnego oraz szef kancelarii partyjnej Bormann. W związku z tym, pozostali dygnitarze nazistowscy musieli poszukiwać miejsca dla własnych kwater gdzie indziej. I tak – dowództwo wojsk lotniczych z Goeringiem ulokowało się w Puszczy Piskiej, dowódca SS Himmler – koło Pozezdrza, w rejonie Węgorzewa, minister spraw zagranicznych Ribbentrop zamieszkał na stałe w pałacu hrabiego Lehndorffa w Sztynorcie, admirał Canaris, szef wywiadu wojskowego, zajął kilka domów w Mikołajkach, w lesie jad jeziorem Mamry ukryło się dowództwo armii ludowej, zaś komórka wywiadowcza Gehlena – “Obce armie Wschód” – ulokowała się w starej twierdzy Boyen w Giżycku. W Berlinie pozostał tylko szef propagandy Goebbels. Podkętrzyńska kwatera wojenna w Gierłoży była tak dobrze ukryta i zamaskowana, iż nie była do końca rozpoznana przez aliantów – pominęły ją sierpniowe naloty na Królewiec w 1944 r. W dniu 20 lipca 1944 r. nastąpił słynny, nieudany zamach na Hitlera, dokonany w jednym z bunkrów, podczas narady sztabowej z udziałem wodza III Rzeszy, przez pułkownika hrabiego Clausa Schenka von Stauffenberga. Hitler opuścił swą kwaterę dopiero 20 listopada 1944 r. Do Gierłoży przeniósł się wówczas, wycofujący się na zachód z rejonu Giżycka, sztab 4 armii generała Hossbacha. W dniu 24 stycznia 1945 r., przy dalszym odwrocie na zachód, Niemcy wysadzili w powietrze zaminowane uprzednio bunkry. W latach 1952-1955 saperzy unieszkodliwili w tym rejonie około 50 tys. min, stanowiących strefę ochronną wokół dawnej kwatery.
 
Głobie. Nazwa niemiecka: Glubenstein. Folwark istniejący już w XVI w. W XVIII w. znajdował się na gruntach stanowiących własność miasta Kętrzyna. Położony był na wyniosłości sąsiadującej od południowego wschodu z Podleską Górą. W 1785 r. było tu 7 chałup. Według danych z 1820 r., zamieszkiwało tu 65 osób, zaś folwark przynależny był do majątku Wajsznory, stanowiącego własność polskiego szlachcica Franciszka Tyszki. Od połowy XIX w. nowym właścicielem majątku folwarcznego, liczącego 345 ha (w tym 38 ha lasu) był Amsinck. W 1907 r. właścicielką była wdowa Anna Amsinck, z domu Suchodolec, która zatrudniała administratora. W folwarku hodowano bydło holenderski i owce rodowodowe. W 1922 r. kolejnym właścicielem był Max Rosanowski, który posiadał 115 sztuk bydła, 40 świń i 32 konie. W 1928 r. wieś folwarczna liczyła 90 mieszkańców. Na początku XX w. założono przy wsi cmentarz, położony na skraju lasu. Jak zatem widać, przynajmniej od XVIII w. majątek znajdował się stale w rękach Polaków. Po wojnie – państwowe gospodarstwo rolne.
 
Gnatowo. Nazwa niemiecka: Rastenburgswiese. Na gruntach należących do gminy miejskiej Kętrzyna, właściciel poczty konnej Gnodt, założył w 1836 r., za zgodą magistratu, niewielki majątek z folwarkiem, liczący 148,6 ha. Czynsz dzierżawny płacił miastu. W 1889 r. posiadaczem majątku był Zippe, a od początku XX w. – Feyerabend. W 1932 r. magistrat zlikwidował majątek wystawiając jego grunty na sprzedaż. Powstała w ten sposób wieś. Liczyła kilkanaście zagród, zbudowanych w latach trzydziestych.
 
Godzikowo. Nazwa niemiecka: Gisbertshof. Tę nazwę niemiecką pisano rozmaicie, ponieważ nigdy, odkąd w 1838 r. założono tutejszy folwark, nie została urzędowo zatwierdzona. Folwark bowiem leżał w bezpośredniej bliskości majątku Nakomiady i traktowano go łącznie z owym majątkiem. W 1789 r. Nakomiady kupił Friedrich Redecker, który dwa lata później uzyskał od króla tytuł szlachecki i od tej pory pisał się von Redecker. Pochowano go w miejscu ładnym i ustronnym, gdzie syn jego Herman założył cmentarzyk rodowy, a dalej folwark o zagadkowej nazwie “Dwór Gisberta”, który dzisiaj zwie się Godzikowo. W 1876 r. zbudowano tutaj dom dla zarządcy (rozebrany w 2001 r.), który bezpośrednio zawiadywał folwarkami – zarówno tutejszym, jak i tym obok – w Nakomiadach. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Góry. Niemiecka nazwa: Uri. Jeden z trzech folwarków należących niegdyś do pobliskiego majątku Wopławki. Założony w drugiej połowie XIX w., gdy właścicielem Wopławek był baron Rudolf Schmidt von Schmiedeseck. W tutejszym folwarku, po okiem osobnego zarządcy, hodowano przede wszystkim bydło i magazynowano pasze. Przy wsi jest cmentarzyk z połowy XIX w., przy nim zaś głaz upamiętniający bitwę, jaka rozegrała się tutaj 7 kwietnia 1311 r., gdy oddział krzyżacki, dowodzony przez brata Henryka, zastąpił drogę Litwinom. Ci zaś, pod wodzą wielkiego księcia Vytenisa, wracali właśnie ze swej wyprawy odwetowej w ludne okolice Braniewa, skąd wiedli w niewolę 1200 brańców, a zapewne też wiele zrabowanych koni i różnych kosztowności. W okolicach Kętrzyna Litwini czuli się najzupełniej bezpieczni, były to bowiem rejony jeszcze bezludne, porośnięte puszczą. Tu ich jednak zaskoczono – bitwa w otwartym polu zakończyła się ich klęską. Głaz pamiątkowy przypomina to wydarzenie.
 
Grabno. Nazwa niemiecka: Weitzdorf. Wieś niemieckich osadników, założona przez Zakon Krzyżacki w bezpiecznej strefie, pod osłoną zamku kętrzyńskiego, a z drugiej strony – zamku strażniczego w Bezławkach. Chętnych jednak zwerbowano niewielu, toteż wieś liczyła zaledwie 30 łanów (504 ha), z czego 4 łany, wolne od czynszu, otrzymał sołtys (67,2 ha). W okresie wojny trzynastoletniej (1454-1466) wieś opustoszała, toteż w 1471 r. przekształcono ją w majątek, który otrzymał od Zakonu w lenno były zaciężny rotmistrz, Hans Schultis, jako rekompensatę za należny żołd. Założono więc tutaj folwark, obsługiwany przez wieś, która w 1820 r. liczyła 17 chałup i 145 mieszkańców. Ówczesnym właścicielem majątku był rotmistrz von Talatzko. W 1871 r. majątek, wraz z sąsiednim folwarkiem, liczył 515 ha. Jego właścicielem był wówczas Johann Pavenstedt, który na początku XX w. pobudował, z dala od dworu, dom zarządcy. Folwark specjalizował się w hodowli bydła mlecznego (ogółem stado liczyło 214 sztuk) oraz koni roboczych (90 sztuk). We wsi folwarcznej, w 1910 r. zbudowano jednoklasową szkołę, w pobliżu też założono cmentarz. W 1928 r. w majątku zamieszkiwały 183 osoby. Istniały dwa niezależne gospodarstwa chłopskie oraz kilka chałup zagrodników (m. in. kowala i kołodzieja), w sumie 48 mieszkańców.  Majątek był wówczas zadłużony – dla konwersji długu władze powiatowe zakupiły od sędziwego właściciela 26 ha lasu, co podratowało jego kondycję. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Gromki. Nazwa niemiecka: Heinrichshöfen. Folwark, założony u schyłku XVIII w. przez właścicieli majątku Linkowo, von der Groebenów. Była to jedna ze znaczniejszych rodzin arystokratycznych w Prusach. Wkrótce potem, Linkowo oraz folwark Gromki nabył generał von Massenbach.. Już jednak w 1820 r. Gromki były w rękach jego spadkobierców – liczyły wówczas 3 chałupy i 38 mieszkańców. Kolejnym nabywcą majątku był Pichler, w którego posiadaniu znajdował się jeszcze w 1871 r. Później należał do Wernera, który zbudował dwór i otoczył go parkiem. Przy wsi folwarcznej założono cmentarz. Majątek liczył wówczas 172 ha. Przed pierwszą wojną światową należał do Ericha Wägera, który osadził tu zarządcę. Po wojnie właścicielem był Heinrich Wegel. Hodował on 35 koni, 75 sztuk bydła i 60 świń. Popadł jednak w długi i w 1927 r. majątek został wykupiony i poddany parcelacji. Powstała niewielka wioska, licząca 73 mieszkańców. Dziś – przysiółek.
 
Gryzławki. Nazwa niemiecka: Grieslack. Dwa i pół kilometra na północny wschód od Nowej Różanki, przy trakcie prowadzącym w kierunku Sińca, od wieków istniała niewielka wioska, którą pozbawiono już dzisiaj nazwy. To właśnie Gryzławki, a pierwotnie – Gris – lauks, czyli “Pole Grisego” (Grise = imię, lauks = “pole”). Była to prawdopodobnie osada złożona z kilku pruskich dóbr służebnych ( z obowiązkiem służby zbrojnej). Wygląda na to, że po bitwie grunwaldzkiej dobra scalono w jeden majątek wielkości 15 łanów (252 ha), który do 1441 r. należał do Prusa o nazwisku Kontzen Stange. W 1496 r. Zakon Krzyżacki nadał majątek przytułkowi dla ubogich w Kętrzynie. Nigdy nie powstał tu folwark, toteż majątek miał charakter wsi czynszowej. W 1574 r. było tu tylko 5 zagród chłopskich, a ponadto zagrodnik i pastuch. Plan wsi z 1843 r. wskazuje, że była to typowa dla tych stron ulicówka. W 1928 r. liczyła 98 mieszkańców. Pośród gospodarstw  chłopskich jedno liczyło 125 ha. Przy dawnej wsi zachował się stary cmentarzyk z nagrobkiem z 1870 r. Około 1980 r. miejscowość przestała istnieć.
 
Henrykowo. Nazwa niemiecka: Heinrichssorge. Folwark, założony u schyłku XVIII w. przez właścicieli majątku Łazdoje, rodzinę Dänke. W 1820 r. w folwarku była jedna chałupa i 11 mieszkańców, a zawiadywała nim wdowa po zmarłym właścicielu. Potem – w 1871 r. i jeszcze w 1913 r. – obydwa majątki należały do rodziny Ungerów. Ich łączny obszar wynosił 498 ha. W 1913 r. wdowa Maria von Unger, z domu Gernewitz, majątek sprzedała. Kolejnym właścicielem został major Siegfried Macketanz, który nadzór nad Łazdojami i Henrykowem powierzył zarządcy. W tutejszym folwarku hodowano głównie konie, przeznaczone dla potrzeb wojska (stado 80 szt.). W 1947 r. majątek przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne z siedzibą w Łazdojach.
 
Jankowo. Nazwa niemiecka: Jankendorf. Folwark, założony w XVIII w., przy nim wieś folwarczna, która w 1785 r. liczyła 10 chałup. Polscy chłopi nazywali tę wieś Janowo, stąd jeszcze w 1820 r. obok nazwy Jankendorf, pisano Janowen. U samego końca XVIII w. Jankowo oraz majątek Parcz nabył baron Fryderyk Schenk  zu Tautenburg, który rezydował w majątku Doba, nad Jeziorem Dobskim. W posiadaniu tej rodziny Jankowo znajdowało się do 1945 r. Obydwa majątki liczyły łącznie 769 ha. Długoletnim ich dzierżawcą był Joachim Deuss. Przed pierwszą wojną światową pobudował on stajnie, chlewy i stodoły folwarczne oraz czworaki i dwojaki dla zatrudnionych tu rodzin chłopskich. Służyła temu własna cegielnia. Po wojnie majątek przejęło państwowe gospodarstwo rolne.
 
Jeżewo. Nazwa niemiecka: Jeesau. Pierwotnie było to pruskie dobro służebne (z obowiązkiem służby zbrojnej), jedno z wielu, jakie zakładano wokół zamków. Po wojnie trzynastoletniej, powiększony majątek znalazł się w rękach rodziny szlacheckiej von der Grobenów, osiadłej w Prusach po bitwie grunwaldzkiej i wynagrodzonej nadaniami majątkowymi w zamian za pomoc udzielaną w tym okresie Zakonowi Krzyżackiemu. Z czasem męscy potomkowie tej rodziny tworzyli osobne gałęzie rodowe, ustanawiając swe rezydencje w różnych częściach Prus. Jedna z gałęzi tego rodu osiadła w Jeżewie. Tutaj, w obwarowanym dworze w 1576 r. urodził się Otto von der Groeben, syn starosty Pisza. Studiował w Królewcu, po czym podjął działalność polityczną. W krótkim czasie stał się przywódcą opozycji w Prusach Książęcych, która opowiadała się przeciwko dopuszczeniu do tronu książęcego – na wypadek wygaśnięcia potomków księcia Albrechta – innej gałęzi tego rodu, mianowicie Hohenzollernów brandenburskich. Tym samym opozycja ta dążyła do ściślejszego zespolenia lenna pruskiego z Polską. Jej ostatecznym programem było wcielenie Prus Książęcych do Korony. Niestety, w Polsce nie spotkano się ze zrozumieniem. Toteż w 1606 r. Otto von Groeben zmuszony był na sejmie polskim poprzeć starania  elektora brandenburskiego o sukcesję, ale usiłował obwarować to szeregiem warunków – jak np. prawem apelacji Prusaków do dworu polskiego. To właśnie Otto von Groeben był właścicielem gruntów Świętej Lipki i on też w 1619 r. odstąpił ich część, umożliwiając budowę tam wspaniałego kościoła odpustowego. Sam przeszedł na wiarę katolicką (mieszkańcy Prus Książęcych byli bowiem ewangelikami) i od 1622 r. był zaufanym doradcą króla polskiego. Groebenowie założyli sobie rezydencje m. in. w pobliskim Linkowie, a także w Łankiejmach (gm. Korsze), w Łabędniku (gm. Bartoszyce) i Ponarach (gm. Miłakowo). W 1820 r. w tutejszej wsi folwarcznej było 10 chałup i 122 mieszkańców. Jeszcze w 1871 r. Jeżewo znajdowało się w rękach Groebenów, później właścicielem majątku była rodzina Knoop, do której należał także folwark Śpiglówka koło Świętej Lipki. U schyłku XIX w. Otto Knoop pobudował tu nowy, obszerny dwór, w stylu modnego neogotyku, a także wystawił nowe budynki folwarczne oraz domy mieszkalne dla robotników folwarcznych. Jego cały majątek, łącznie ze Śpiglówką, liczył 529 ha. Na początku XX w. Śpiglówkę sprzedał, toteż samo Jeżewo liczyło 415 ha. Gdy zmarł po 1907 r., majątek nabył Joachim Wendorff. Posiadał on w 1922 r. 120 sztuk bydła rodowodowego rasy holenderskiej, 300 sztuk owiec, 50 świń i 60 koni. Popadł jednak w długi i w 1977 r. majątek został poddany parcelacji. Powstał tu szereg gospodarstw chłopskich, w tym też nowych, których zagrody zbudowano po parcelacji. W 1941 r., przy pomocy jeńców wojennych – polskich, rosyjskich i włoskich – zbudowano lotnisko obsługujące kwaterę Hitlera w Gierłoży. Wieś powojenna liczyła w 1970 r. 138 mieszkańców, istniała w niej czteroklasowa szkoła oraz punkt biblioteczny. Przy wsi cmentarz ewangelicki z drugiej połowy XIX w., po wojnie całkowicie zniszczony.
 
Jurki. Nazwa niemiecka: Georgenberg. Folwark, założony w XIX w. przez starostę (landrata) kętrzyńskiego von der Trenka, na obszarze wsi Kruszewiec. Majątek liczył 222 ha. Przeszedłszy na emeryturę, właściciel postanowił osiąść na wsi, toteż w 1909 r. pobudował dwór i nowe zabudowania folwarczne. Gdy zmarł około 1918 r., folwark, jak też sąsiedni majątek Wajsznory, nabył Gustaw Drews, który gospodarował tu do 1945 r. W 1928 r. we wsi folwarcznej zamieszkiwało 59 osób. Po wojnie jest to już podmiejski przysiółek Kętrzyna.
 
Karolewo. Nazwa niemiecka: Karlshof. Podobnie jak olsztyński szpital dla nerwowo chorych w Kortowie otwarty w 1886 r., tak też podkętrzyńskie Karolewo powstało jako wielki zespół szpitalny dla epileptyków, otwarty 23 października 1882 r. W 1910 r. leczono tu 807 osób chorych nie tylko na epilepsję, lecz także na gruźlicę, chorych umysłowo i alkoholików. Zakład leczniczy posiadał swoje gospodarstwo, które liczyło 141 ha (w tym 20 ha lasu). W 1922 r. były tu 122 sztuki bydła i ogromna tuczarnia, w której znajdowały się 192 świnie. Zmarłych pacjentów chowano na starym cmentarzu z 1792 r., należącym do wsi Kruszewiec oraz na drugim, pochodzącym z 1850 r. Dla potrzeb pacjentów oraz pracowników zakładu leczniczego, zamieszkujących na zbudowanym dla nich osiedlu, w 1901 r. wzniesiono kościół ewangelicki, przy którym w 1981 r. erygowano parafię rzymskokatolicką pod wezwaniem św. Stanisława Kostki. W okresie wojny pacjentów wymordowano w drodze eutanazji, a ciała pochowano na miejscowym cmentarzu, założonym w 1792 r. W pałacyku dyrekcji oficjalnie mieściła się szkoła oficerska SS, w rzeczywistości zaś – sztab jednostki specjalnej SS, chroniącej kwaterę wojenną w Gierłoży. W 1947 r. na terenie dawnego zakładu leczniczego otwarto liceum agrotechniczne. Później funkcjonowały tu w różnych okresach: technikum rolnicze, technikum rachunkowości rolnej, mechanizacji rolnictwa, hodowlane – dzienne i zaoczne. W tym wielkim środowisku szkolnym, ulokowanym na prowincji, kwitło też życie kulturalno – oświatowe, w którego organizowaniu niemałą rolę odgrywali od samego początku nauczyciele pochodzący z Wileńszczyzny. Zespół Państwowych Szkół Rolniczych w Karolewie posiadał też własne gospodarstwo rolne, wielkości około 400 ha. Były tam hale warsztatowe i stadion. W 1966 r. utworzono tu także państwowy Zakład Unasieniania Zwierząt, który nie tylko świadczył usługi, ale też zajmował się dydaktyką.
 
Kaskajmy. Nazwa niemiecka: Gross Köskeim. Zakon Krzyżacki założył tu dwa pruskie dobra służebne, z obowiązkiem służby zbrojnej na rzecz zamku kętrzyńskiego. Zapewne wcześniej, w czasach przedkrzyżackich istniała tu pruska osada wiejska, po której pozostała tylko nazwa: Kaisekaimis, czyli “Wieś Kaisego” (kaimis = “wieś”). Nazwa ta przylgnęła do owych dóbr służebnych i tak ją pisano w 1399 r. (Kasekaym). Po wojnie trzynastoletniej w miejsce dóbr służebnych utworzono jeden większy majątek, który w drodze nadania lennego znalazł się w rękach któregoś z rodów szlacheckich. Powstał tu folwark z obsługującą go wsią – w 1785 r. istniało w niej 5 chałup, w 1820 r. – 6 chałup i 58 mieszkańców, a właścicielem był niejaki Mex. Po nim majątek liczący 208 ha, nabyła rodzina Bark, która w 1858 r. wystawiła tu pałacyk z półkolistym tarasem przystawionym do frontowego ryzalitu i wsparty na czterech kolumnach. Jeszcze w  1889 r. rezydowała tu wdowa, po czym posiadłość sprzedano. Nabył ją Otto Kühl, który pobudował drewniane stodoły. Majątek specjalizował się co prawda w uprawie buraka cukrowego, ale rozwinięto też hodowlę ciężkich koni roboczych, która liczyła 80 sztuk, a także hodowlę bydła. Od 1889 r. istniała też przy folwarku kuźnia, a także warsztat kołodzieja. Ze wsi folwarcznej, która w 1928 r. liczyła 104 mieszkańców, dzieci posyłano do szkoły dwuklasowej w pobliskim majątku Borki. Ostatnim z tej rodziny właścicielem majątku był Herman Kühl, który z jakichś powodów sprzedał go cukrowni w Kętrzynie. Od tej pory, do 1945 r. rezydował tu zarządca, który miał też nadzór nad sąsiednim Olchowem, również zakupionym przez cukrownię. Szczególnie znacząca była tu hodowla koni – 86 sztuk. Przy majątku zachował się stary cmentarzyk ewangelicki z drugiej połowy XIX w. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Katkajmy. Nazwa  niemiecka: Kattkeim. Maleńki mająteczek, wielkości 107, a ostatnio 118 ha, pomiędzy dawnymi folwarkami Kaskajmy i Borki, którego nazwy ostatnio nie umieszcza się już nawet na mapach. Nazwa zaś odwołuje się do odległej historii, ma bowiem pochodzenie staropruskie. Być może jeszcze w XIV w. założono tu pruskie dobro służebne, z obowiązkiem świadczenia usługi zbrojnej na rzecz zamku kętrzyńskiego. A może jeszcze wcześniej, w okresie przedkrzyżackim, istniała tu pruska osada wiejska, o pierwotnej nazwie Katkaimis, czyli “Kocia Wieś” (catto = “kot”, kaimis = “wieś”). Ta nazwa, jak widać, przetrwała stulecia. W tutejszym folwarku, wymienionym w 1780 r., było 5 chałup i zamieszkiwało 27 osób. Folwark należał do rodziny Schiemannów (może pierwotnie Szymanów?) i należał do niej – co rzadko tu się zdarzało – nieprzerwanie do 1945 r. W końcu XIX w. postawiono na nowo wszystkie zabudowania folwarczne, łącznie z małym dworkiem. Na koniec gospodarował tu Robert Schiemann. W 1928 r. majątek zamieszkiwały 43 osoby. Dziś – przysiółek.
 
Kętrzyńska Kępa. Nazwa niemiecka: Rastenburgshöfchen. Jeden z pięciu majątków należących do gminy miejskiej Kętrzyna, których posiadacze płacili czynsz do kasy magistratu. W 1913 r. liczył 113 ha, a w 1922 r. już tylko 79 ha. Dzisiaj jego nazwa nie pojawia się już na mapach. Położony był nieco dalej za Zielnikiem, w kierunku na Kaskajmy. Zdaje się, że jego założycielem był Thielmann, który pojawia się przed pierwszą wojną światową, zaś po nim posiadał go, do 1945 r., Paul Fox. W gospodarstwie tym było 14 koni, 50 sztuk bydła i 40 świń. Dzisiaj przysiółek. Przed 1980 r. miejscowość uległa likwidacji.
 
Koczarki. Nazwa niemiecka: Eichhöhe. Tę wieś założyli przybysze z Mazowsza, zaś przywilej lokacyjny otrzymała w 1554 r. Jej polska nazwa brzmiała prawdopodobnie Kociarki, może od nazwiska sołtysa (Kociarek), ponieważ jeszcze w pierwszej połowie XIX w. Niemcy pisali Kotziargen, a później Kotzargen, ale tak czy owak nazwa brzmiała dla nich obco, więc ją zmienili w 1929 r. na Eichhöhe, czyli “Dębowe Wzgórze”. Brzmi ładnie, ale myśmy woleli wrócić do nazwy pierwotnej. Sołtys miał na imię Szymon i przedtem już był sołtysem polskiej wsi Woźnice koło Mikołajek. Wieś otrzymała 50 łanów (840 ha) i 11 lat wolnizny na zagospodarowanie. To prawda jednak, że Polacy nie byli tu pierwsi – pierwsi mieszkańcy pojawili się tutaj 2600 lat temu, w epoce brązu, o czym świadczy skupisko kurhanów w okolicy. Przy wsi był folwark szlachecki, który w 1663 r. należał do Jana Krzysztofa Ulspergka, a później do rodziny Sojacińskich. W 1821  r. osada liczyła łącznie 227 mieszkańców. W 1850 r. we wsi było 30 chałup i 286 mieszkańców. W 1880 r. założono cmentarz wiejski, do dziś istniejący. Na przełomie XIX/XX w. właścicielem majątku, liczącego 308 ha, był Janz, który w 1909 r. pobudował dwór, założył przy nim cmentarzyk rodzinny, zaś jego następca Bruno Keuchel w  1924 r. zmodernizował zabudowę gospodarczą folwarku. W 1928 r. wieś liczyła 302 mieszkańców, folwark zaś – 81. Po wojnie majątek rozparcelowano.
 
Kotkowo. Nazwa niemiecka: Kotittlack. Ani jedna, ani druga nazwa, nie są przypadkowym wymysłem, obie mają historyczny, staropruski rodowód. Tutaj bowiem, na pruskim polu osadniczym, które w tym języku zwało się Katitlauks, czyli “Kocie Pole” (catto = “kot”, lauks = “pole”) w 1339 r. Zakon Krzyżacki nadał pruskiemu rycerzowi 10 łanów (168 ha) ziemi, zobowiązując go w zamian do służby zbrojnej na każde wezwanie z kętrzyńskiego zamku. Obok tego mająteczku, w 1379 r. założono wioskę, liczącą  8 łanów (134,4 ha), toteż mogło być w niej zaledwie kilka zagród. Wystarczyło to jednak, by staropruska nazwa tej osady utwierdziła się na zawsze – pomimo że dobro pruskie, jak i sama wioska, zniknęły z powierzchni ziemi w okresie wojny trzynastoletniej (1454-1466). Jakiś czas potem utworzono tu majątek, który wraz z innymi majątkami w okręgu kętrzyńskim, otrzymali od Zakonu Groebenowie. Tutaj, w Jeżewie, osiadła jedna z gałęzi tego rodu. Najbliżej Jeżewa, lecz po drugiej stronie rzeki Dymru, było Linkowo, a nieco na południowy wschód od Linkowa, przy tym samym trakcie, znajdowało się Kotkowo. Z biegiem czasu Groebenowie zdecydowali się także i w Linkowie zbudować rozległy dwór, a przy nim park. Była to jakby filia Jeżewa, przy czym droga z jednego do drugiego  wiodła przez Kotkowo. W kotkowskim folwarku rezydował zarządca. Pomimo że Linkowo związane było  z tradycją rodzinną Groebenów – urodził się tu w 1788 r. hrabia Karol von der Groeben – na przełomie XVIII/XIX w. zostało, wraz z Kotkowem, sprzedane. Nabywcą obydwu był von Massenbach, który osiadł na Linkowie. Kotkowo w tym czasie było sporym folwarkiem. W 1820 r. było tu 8 chałup i 63 mieszkańców. Wkrótce potem, spadkobiercy nieżyjącego już właściciela sprzedali osobno Kotkowo i osobno Linkowo. Nabywcą Kotkowa był von Schack, który posiadał tu folwark jeszcze w 1871 r. Od 1881 r. znajdujemy tu nowego właściciela – był nim  baron Hilmar Schmidt von Schmiedeseck, którego brat Rudolf posiadał majątek Wopławki, wraz z przynależnymi do niego folwarkami. Do Kotkowa należał pobliski folwark Owczarki, co stanowiło łącznie 484 ha. Od 1898 r. obydwa te majątki posiadał już kolejny właściciel – Max Wiehler. Na swoją rezydencję obrał Kotkowo, toteż od razu zbudował tu dwór i otoczył go parkiem. Był postacią znaną w powiecie – w 1903 r. założył w Kętrzynie Towarzystwo Jeździeckie (Reiterverein). W 1907 r. jego majątek liczył 538,6 ha. Prowadził dużą hodowlę koni (100 sztuk) i bydła (200 sztuk) oraz tucz świń (120 sztuk), a także rozwiniętą gospodarkę stawową – głównie hodowlę pstrąga. Stado ogierów Wiehlera należało do najlepszych w Prusach. Pomiędzy 1907 a 1913 r. majątek został sprzedany. Kolejnym właścicielem Kotkowa i Owczarek został Kurt Migge (być może związany z rodziną ziemiańską o tym samym nazwisku, posiadającą duży majątek w Skomacku Wielkim pod Ełkiem). Migge przejął majątek wraz z istniejącą w nim trzodą, toteż liczba hodowanych zwierząt nie uległa zmianie. W majątku był wiatrak, trak do obróbki drewna oraz kuźnia. Według danych z 1922 r. majątek miał już wówczas nowego właściciela, którym był Paul Busse. Już przed wojną nabył on 120 ha lasów w zachodniej części powiatu. W 1927 r. posiadał stado 120 koni, 280 sztuk bydła, 266 owiec, 264 świnie. W 1928 r. we wsi folwarcznej w Kotkowie zamieszkiwało 199 osób. Busse opuścił Kotkowo  dopiero 15 stycznia 1945 r. W latach 1952-1974 gospodarzem byłego majątku w Kotkowie był Państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej z dyrekcją w Sopocie, a w następnych latach – Państwowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Rolnej w Smokowie.
 
Kruszewiec. Nazwa niemiecka: Krausendorf. Wieś założył, na mocy przywileju z 1444 r., Niclis Crowse, czyli Krause, stąd “Wieś Krausego”. Była to data bardzo późna w stosunku do innych tutejszych wsi, zakładanych w poprzednim stuleciu. Jak się też miało okazać, miejsce lokacji było niefortunne, albowiem pobliski zamek w Kętrzynie, w okresie zbliżającej się wojny trzynastoletniej, przyciągał uwagę walczących, a pobliskie wsie narażone były przez to na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Także i w okresie następnej wojny, w 1520 r., Kruszewiec i inne wsie w okolicy, zostały puszczone z dymem przez Polaków. Z czasem osiadali tu licznie Mazowszanie, którzy na początku XIX w. udawali się stąd na polskie nabożeństwa do Kętrzyna. Już w 1785 r. było tu 20 chałup, a w 1820 r. – 26 chałup i 189 mieszkańców. W rzeczywistości jednak gospodarstw chłopskich było niewiele, przeważali bowiem zagrodnicy, do których doszli też później robotnicy folwarczni. Na początku XX w., właściciel majątku Kwiedzina, Herman Schulte, założył przy Kruszewcu folwark, który później należał do rodziny Fuchs i liczył aż 503 ha gruntów (w tym 111 ha lasu). Podobnie też właściciel starej Różanki, Paul Feyerabend, rozprzestrzeniał swój majątek kosztem gruntów wykupywanych w Kruszewcu. Z tych powodów, przed drugą wojną światową w Kruszewcu było tylko 6 gospodarstw chłopskich, pomimo że zamieszkiwało tu 381 osób. We wsi jeszcze na początku XX w. zbudowano szkołę, którą powiększono w 1934 r. Była też karczma, sklep spożywczy, piekarnia, a także kowal, kołodziej i szewc. W 1941 r. zaczęto wznosić budowle gospodarcze, które stanowić miały zaplecze dla jednostki bojowej SS, chroniącej “Wilczy Szaniec”. W 1970 r. wieś liczyła 452 mieszkańców, do szkoły ośmioklasowej uczęszczało 211 uczniów, a nauczało w niej 16 nauczycieli. Istniała biblioteka i klub wiejski.
 
Kwiedzina. Nazwa niemiecka: Queden. W 1343 r. czterej Prusowie: Warpun, Weysnor, Meirun i Bartold, otrzymali od Zakonu Krzyżackiego nadanie 33 łanów i 8 mórg (554,4 ha) gruntów w lesie zwanym Kwedis, w celu założenia wsi na prawie chełmińskim (z prawem dziedziczenia zarówno w linii męskiej, jak i żeńskiej). Zatem od lasu Kwedis, który rozciągał się od Jeziora Kwiedzińskiego na północy, do Jeziora Tuchel na południu, a może nawet jeszcze dalej, wzięła swą nazwę wieś. Kvedis, czyli “Wydmuchowie” – miejsce, gdzie jest wietrzno, gdzie wieje. W tej wsi, na strumieniu, który łączył jezioro z Gubrem, w 1373 r. zbudowano młyn. W 1492 r. otrzymał go Matzke, z nadania zwierzchnika kętrzyńskiej prokuratorii. Później także i wieś stała się przedmiotem nadania – stała się wsią folwarczną. Mogło to nastąpić znacznie później – po wojnie polsko – krzyżackiej, gdy w wyniku zbrojnej wyprawy Mazowszan nie pozostał tu kamień na kamieniu. W 1785 r. młyn należał do majątku, którego właścicielem był podporucznik von Suchodoletz. We wsi folwarcznej było 9 chałup i zamieszkiwały w niej 82 osoby. W 1871 r. właściciel von Livonius posiadał browar. W 1889 r. właścicielem okazał się książę zu Schaumburg, który ulokował tu swego zarządcę. Majątek liczył jeszcze wówczas tylko 431 ha, z czego 93 ha zajmowały kwiedzińskie lasy. W 1907 r. kolejny właściciel, Herman Schult, dołączył do Kwiedziny swoje posiadłości w Kruszewcu i Wilamowie, co stanowiło łącznie 701 ha. Po nim był Karl Pohl, a po pierwszej wojnie Ammon, który liczył swój majątek łącznie z częścią Kruszewca, co stanowiło 503 ha. Ten ostatni prowadził tu olbrzymią tuczarnię, w której było 500 świń. Każdy z właścicieli posługiwał się zarządcą. W majątku, w którym stał też wiatrak holenderski, w 1928 r. zamieszkiwało 140 osób. Przy wsi był cmentarz ewangelicki, założony w połowie XIX w. Po wojnie nie wkroczył tu PGR – grunty majątkowe rozparcelowano i utworzono gospodarstwa chłopskie. W 1970 r. zamieszkiwało tu 50 osób.
 
Langanki. Nazwa niemiecka: Langanken. Podobnie jak sąsiednie Koczarki, tak też i Langanki założyli przybysze z Mazowsza, w połowie XVI w. Wieś otrzymała 44 łany gruntów (739,2 ha) z 11 latami wolnizny. W 1556 r. było obsadzonych 40 łanów, w tym 4 sołtysie. W 1693 r. zamieszkiwali w tej wsi wyłącznie Polacy. W 1820 r. wieś liczyła 176 mieszkańców, a w 1850 r. – 28 chałup i 235 mieszkańców. Przy wsi znajdował się niewielki majątek z folwarkiem, który w połowie XIX w. należał do rodziny Krause. W 1922 r. majątek liczył 155 ha, zaś jego właścicielem był major Böhm. W 1928 r. było tu łącznie 321 mieszkańców. Przy wsi istniały 3 cmentarzyki, z których jeden zachował się w dobrym stanie.
 
Linkowo. Nazwa niemiecka: Schrengen. Osada powstała w podobny sposób, jak pobliskie Kotkowo – jako majątek lenny wielkości 10 łanów (168 ha), nadany przez Zakon Krzyżacki Prusowi o nieznanym nazwisku, na prawie magdeburskim (miał być dziedziczony jedynie w linii męskiej). Tyle, że chyba nadanie to było późniejsze w stosunku do Kotkowa. Tak czy owak, obydwa te mająteczki na przełomie XV i XVI w. znalazły się w rękach von der Groebenów – jednego z tutejszych rodów rycerskich, który przybył do Prus z Rzeszy w pierwszej połowie XV w. W tych stronach bowiem, w niedalekim Jeżewie, jedna z pruskich gałęzi tego rodu urządziła sobie rezydencję dworską. Z biegiem czasu Groebenowie zdecydowali się zbudować dwór także w Linkowie, gdzie już wcześniej funkcjonował folwark. w Linkowie urodził się w 1788 r. hrabia Karol von der Groeben, pomimo że jego ojciec, reprezentujący zachodnią gałąź tego rodu w Prusach, miał swą rezydencję pałacową w Ponarach pod Morągiem. Wkrótce potem, na przełomie XVIII/XiX w., Linkowo wraz z Kotkowem oraz folwarkami gromki i Owczarki, zostało nabyte przez generała L. von Massenbacha. W 1820 r. ten już nie żył – w Linkowie było wówczas 13 chałup i 108 mieszkańców. Nabywcą majątku z rąk spadkobierców Massenbacha był Sehlick, który w 1871 r. już nie żył. Z kolei więc nabywcą Linkowa był kupiec królewiecki Ziemer. Równocześnie nabył on , niedaleko położony, folwark Siemki. Od tej pory obydwa te majątki stanowiły całość – ich łączna wielkość wynosiła w 1889 r. 568 ha, w tym 91 ha lasu. Jeszcze w  1907 r. ów zespół majątkowy znajdował się w rękach członka tej rodziny, Wilhelma Ziemera, który zmodernizował stary dwór Groebenów w Linkowie, otoczony parkiem. Sam jednak bywał tu nie często – na miejscu wszystkim zarządzał administrator. Zbudowano też w Linkowie nowoczesną mleczarnię parową, ponieważ majątek specjalizował się w hodowli bydła mlecznego; istniała tu także tuczarnia świń rasy białej szlachetnej oraz dość duża hodowla koni roboczych. Krótko przed pierwszą wojną światową ów zespół majątkowy wraz z całym jego inwentarzem żywym nabył Kurt Migge. W 1922 r. w jego  majątku znajdowało się stado bydła liczące 280 sztuk, koni -–120 sztuk, owiec –266 sztuk oraz tuczarnia z zawartością 264 świń rasy angielskiej. Zarówno hodowla koni, jak i świń, były dość znaczącymi w skali Prus Wschodnich. Jednakże w 1927 r. majątek liczący łącznie 642 ha podupadł ekonomicznie, został wykupiony i poddany parcelacji. W ten sposób majątek, który liczył sobie ponad 400 lat, przestał istnieć i Linkowo stało się wsią. Już wcześniej istniała tu szkoła, w której zatrudniano dwóch nauczycieli. W XIX w. założono też cmentarz, funkcjonujący do 1945 r. W 1928 r. Linkowo liczyło 141 mieszkańców, ale później liczba ich wzrosła. W 1945 r. pierwszym sołtysem Linkowa został Jan Śmigielski, obrońca Westerplatte z 1939 r., później jeniec i robotnik przymusowy. W 1946 r. uruchomiono nauczanie w miejscowej szkole. W 1957 r. założono tu szkołę przysposobienia rolniczego. W 1970 r. wieś liczyła 203 mieszkańców..
 
Łazdoje. Nazwa niemiecka: Laxdoyen. Wieś założona przez Zakon Krzyżacki w 1374 r., na bardzo korzystnych warunkach: na prawie chełmińskim (z dziedziczeniem także w linii żeńskiej) i z czternastoletnim okresem wolnizny od podatków. Na tej podstawie można by podejrzewać, że osadnikami byli Niemcy, ale tak nie było. Osadnictwo w tych stronach, narażonych na częste najazdy Litwinów, borykało się z tak wielkimi kłopotami, że trzeba było specjalnych zabiegów, aby znaleźć chętnych. Więc byli nimi głównie Prusowie. Tak też i tutaj. Utrwaliło się to w nazwie wsi: Laksdujs, od słowa laxde, czyli “krzaki”. Nazwa odpowiadała rzeczywistości – był to rejon puszczański, który wymagał karczunku. Wieś liczyła 30 łanów (504 ha), a jej dodatkowym walorem była bliskość zamku strażniczego w Bezławkach. Nie za długo jednak wieś cieszyła się swym samorządem i swobodami -–może sto lat? Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466) została przez Zakon oddana w ręce prywatne, zapewne któremuś z zaciężnych rotmistrzów, zwerbowanych w Niemczech. Jeszcze w 1664 r. posiadał ją rycerz von Wolbrandt, ale już w 1714 r. należała do rodziny von Portugal. Założyciel tego rodu, szlachcic Krzysztof von Portugal, przywędrował do Prus wraz z ostatnim wielkim mistrzem krzyżackim Albrechtem. W 1523 r. spotykamy go w kancelarii dworskiej. Po likwidacji Zakonu w 1525 r. należał do radców Albrechta – odtąd już księcia w Prusach, a jego majątki położone były poza dzisiejszą granicą państwową – bliżej Bałgi. Widocznie Łazdoje znalazły się w rękach kolejnego potomka, założyciela bocznej linii tego rodu, który założył tu swoją rezydencję dworską. Później pojawiają się tutaj coraz to nowi właściciele: w 1785 r. – porucznik von Podewils, gdy wieś folwarczna liczyła 12 chałup, zaraz potem niejaki Dänke, po którym w 1820 r. pozostała tu sama tylko wdowa, a wieś liczyła 66 mieszkańców. Rodzina ta założyła w pobliżu folwark Stadniki. Od wspomnianej wdowy Łazdoje i Stadniki nabył von Unger. W posiadaniu tej rodziny znajdowały się i w 1871 r., i w 1889 r., i jeszcze w 1913 r. Ich łączny obszar wynosił 498 ha. Ungerowie zbudowali tu w pierwszych latach XX w. nowy wygodniejszy, ale niezbyt wielki dwór. Po starym -–pozostał tylko park. W 1913 r. wdowa Maria von Unger, z domu Gernewitz (Gierniewicz ?), sprzedała obydwa majątki. Ich nabywcą był major Siegfried Macketanz, który ulokował we dworze zarządcę. Miał w sumie 200 sztuk bydła, 500 owiec, 170 świń, a w stadninie 75 koni. Dokupił jeszcze jeden, pobliski folwark Marzenin, przy trakcie z Wilkowa do Gronowa, liczący 153 ha. I tutaj także hodowano stado ogierów, bardzo cenione w Prusach Wschodnich. Folwark Marzenin został jednak sprzedany i do 1945 r. miał go w swym posiadaniu Porsch, podczas gdy Ungerowie pozostawali na Łazdojach. W 1939 r. było tu 174 mieszkańców. Po wojnie majątek znalazł się w posiadaniu państwowego gospodarstwa rolnego i w 1970 r. zamieszkiwało tu 249 osób. Od 1974 r. zarząd majątku mieścił się w Smokowie.
 
Marszewo. Nazwa niemiecka: Moritzhof. Nazwę niemiecką można przetłumaczyć jako “Zagroda Moritza” – bo tak też było w istocie. Gospodarstwo liczące równo 100 ha gruntów, na południowym krańcu obszaru wiejskiego Gałwun, założył w 1871 r. Moritz Thiel. Jego następca  August Rust, po pierwszej wojnie światowej wystawił nową, porządniejszą oborę dla 41 sztuk bydła, nowy czworak dla rodzin zatrudnionych przez siebie i nowy dworek dla własnej rodziny. Dziś – przysiółek.
 
Martiany. Nazwa niemiecka: Martenheim. Około 1393 r. Zakon Krzyżacki nadał tu rycerzowi Mertenowi majątek wielkości 30 łanów (504 ha), z obowiązkiem służby zbrojnej. Ten zaś osadził tu ,,wolnych”, którymi prawdopodobnie byli Polacy. W wojnie polsko – krzyżackiej z lat 1520-1521, gdy wszystko w tej okolicy zostało zrabowane i zniszczone przez mazowieckie pospolite ruszenie. Wówczas nastąpił napływ osadników z Mazowsza: w 1539 r. siedział tu szlachcic polski Maciej Skrodzki. Cała parafia ewangelicka w Sterławkach Wielkich, do której od 1598 r. należały Martiany, zamieszkana była przez ludność polską. W 1619 r. nabył tutaj 5 łanów i 15 morgów na prawie magdeburskim pastor z Czernik, Adam Myślęta. W 1698 r. mająteczek ten należał do Krzysztofa von Eberta, a przedtem do Knobelschorffów.  W 1785 r. Martiany nazywane są wsią królewską, liczyły 20 chałup i nie ma tu mowy o folwarku. Majątek wraz z folwarkiem wyodrębnił się na gruntach tej wsi dopiero około 1866 r. – wtedy właśnie rodzina Krause zbudowała tu skromny, ale wcale nie mały dwór, zaś w 1898 r. Wilhelm Krause, który hodował młode bydło na sprzedaż, pobudował odpowiednią oborę. W 1922 r. jego majątek liczył 216 ha, a w folwarku było 60 sztuk bydła, 26 koni, 50 owiec i 20 świń. We wsi zaś w 1881 r. zbudowano zajazd i karczmę, jako że tędy biegł uczęszczany trakt od strony Giżycka na Kętrzyn, Bartoszyce i Królewiec. Dla kontroli tego traktu Niemcy zbudowali tutaj po pierwszej wojnie światowej 17 schronów bojowych, z których jeden był w samych  Martianach. W 1945 r. Czerwonoarmiści okrążyli ów rejon umocniony i Niemcy poddali się bez walki. Przy wsi zachował się cmentarz ewangelicki z XIX w., z czytelnymi nagrobkami. W 1928 r. liczyła ona 370 mieszkańców.
 
Mażany. Nazwa niemiecka: Masehnen. Było to tzw. dobro służebne, podobnie jak bardziej na południu Parcz, czyli majątek rycerski, na którym ciążył obowiązek służby konnej w zbroi. Dobra te pełniły rolę przedniej straży na przedpolach zamku kętrzyńskiego – tam, skąd pojawiały się niszczycielskie najazdy Litwinów. Z tym jednak, że dobra te założono późno, gdy w praktyce Litwini przestali już być groźni. Ponieważ więc ryzyko było mniejsze, chętnymi lennikami okazywali się Niemcy, podczas gdy dawniej byli nimi prawie wyłącznie Prusowie. Nie znaczy to, że nie było tutaj Prusów – wręcz przeciwnie – właśnie od nich pochodzi nazwa majątku, który w ich języku zwał się Mazinis, od słowa “mały”. Jeszcze w czasach przedkrzyżackich kwitło tutaj osadnictwo. W 1392 r. majątek wielkości ogromnej – liczący 40 łanów (672 ha), otrzymał więc rycerz niemiecki Jakub Christian, na prawie chełmińskim. U schyłku XV w. były już tutaj dwa majątki, każdy liczył po 20 łanów. W czasach nowszych był znów jeden majątek z folwarkiem, a przy nim wieś folwarczna i osobno wieś czynszowa. W 1889 r. majątek liczył  386 ha, zaś jego właścicielem był Rastell. Przy wsi już w 1800 r. założono cmentarz, który zachował się do dziś. Szkoła zaś istniała tu od 1737 r. Po pierwszej wojnie światowej z majątku wyłączono 162 ha gruntów, na których powstało 9 gospodarstw chłopskich. Według danych z 1922 r., majątek, którego właścicielem był Artur Langanke, liczył już tylko 132 ha, zaś dwa największe gospodarstwa chłopskie – 79 ha i 30 ha. Ów Artur Langanke został w 1944 r. jednym z dwóch w ówczesnym powiecie węgorzewskim, dowódcą samoobrony, toteż zapewne poległ w walce. Z dniem 31 grudnia 1954 r. Mażany zostały włączone do ówczesnego powiatu kętrzyńskiego, do którego nigdy przedtem nie należały.
 
Muławki. Nazwa niemiecka: Muhlack. Wieś czynszowa na prawie chełmińskim, założona przez Zakon Krzyżacki w okresie 1370-1373, pod osłoną zamku kętrzyńskiego. Mieszkańcy wsi byli Prusami, toteż i nazwa wsi pochodziła od nich. Wieś zwała się Mullauks, czyli “Bagniste Pole”, co chyba i dziś jeszcze, w rejonie wschodnim, gdzie niegdyś istniało jezioro, po części odpowiada prawdzie. Po wojnie trzynastoletniej, zgodnie ze stosowaną wówczas praktyką, wielki mistrz krzyżacki oddał w 1469 r. wieś w zastaw dwóm swoim wierzycielom, byłym zaciężnym rotmistrzom, o nazwiskach  Niclus Scholcze i Andreas Prewning. W pierwszej połowie XVIII w. właścicielem wsi był tajny radca handlowy przy dworze królewieckim, Christoth Aegidius Negelein, który w 1724 r. dostąpił zaszczytu nobilitacji. Większość jego majątków znajdowała się w rejonie Królewca. Z czasem wieś została wykupiona i funkcjonowała w ciągu następnych stuleci jako wieś czynszowa. Tak było w 1785 r., gdy liczyła aż 30 chałup. Jednak już w 1820 r., obok “wsi królewskiej”, wymienia się także majątek szlachecki – łącznie 38 chałup i 265 mieszkańców. Zebrane stąd czynsze służyły jako uposażenie przytułku dla ubogich w Kętrzynie. W 1871 r. właścicielem majątku był Werner. W 1889 r. jego majątek, wraz z folwarkami Bocian i Turwągi, liczył 635 ha (w tym 206 ha lasu). Wernerowie pobudowali tu dwór, otoczony parkiem, a później – w 1884 r. – nowe zabudowania folwarczne. Następnym właścicielem był Kurt von Bohlen, który miał już tylko folwark Bocian. W 1913 r. właścicielem okazał się Regenbrecht, a po wojnie – Gotthelf Duwe, który był tu do 1945 r. W drugiej połowie XIX w. przy wsi założono cmentarz. Istniała tu także jednoklasowa szkoła wiejska. W 1939 r. wieś liczyła 363 mieszkańców. Po wojnie założono szkołę czteroklasową, punkt biblioteczny i salę kinową na 40 miejsc. W 1970 r. wieś liczyła 193 mieszkańców.
 
Muławkski Dwór. Nazwa niemiecka: Muhlackshof. Folwark, który założył w 1834 r. proboszcz kościoła parafialnego w Windzie, Kuhnke. Gdy około 1880 r. kupiec bremeński Johann Pavenstedt nabył sąsiedni folwark Windykajmy, wkrótce dokupił też Muławski Dwór. Ponieważ sam zamieszkiwał w Bremie, tu zbudował w 1884 r. rządcówkę. W obu folwarkach, które łącznie liczyły 219 ha, hodowano głównie młode bydło na sprzedaż. W 1922 r. obydwa folwarki posiadał Julius Kisker. W oborze było 75 sztuk bydła, w stajni 48 koni, a w tuczarni 30 świń.
 
Nakomiady. Nazwa niemiecka: Eichmedien. W miejscu, gdzie Guber przepływał niegdyś przez wielkie jezioro wśród puszczy, dziś już nie istniejące, gdy wykrwawiona Litwa przestała już – jak się zdawało – zagrażać tutejszemu osadnictwu swymi niszczycielskimi najazdami - Zakon Krzyżacki zdecydował się założyć wieś czynszową w nieco większym oddaleniu od zamku kętrzyńskiego, w okolicy, w której żadnej jeszcze wsi nie było. Kiedy więc zakładano tę wieś około 1394 r., byli w niej sami Prusowie  i od nich też pochodzi część nazwy: median = “las”. Drugą część dopisali Niemcy: Eiche – “dąb”. W 1402 r. odnowiony przywilej lokacyjny na 70 łanów na prawie chełmińskim otrzymał ówczesny sołtys Tyle Lewen, któremu przyznano 7 łanów oraz kościołowi 4 łany. W 1539 r. mieszkańcami tej wsi byli sami Polacy, którzy płacili czynsz z  56 łanów (940,8 ha). A  ponieważ wieś leżała na uczęszczanym szlaku, rychło założono w niej dwie karczmy. Kościół, pod wezwaniem św. Antoniego, zbudowano od razu, jeszcze przed końcem XIV w. W 1517 r. było tu 25 gospodarstw chłopskich. W 1581 r. proboszcz Michał Wiszowaty miał w swej bibliotece parafialnej polskie książki, m. in. polski przekład “Postylli”, dokonany przez Eustachego Trepkę, szlachcica z Ziemi Sieradzkiej, który umiłował naukę Lutra i osiadł w Królewcu. W latach 1680-1699 proboszczem w Nakomiadach był Wielkopolanin Jan Krzysztof Bardzki, absolwent teologii w Królewcu. Aż do końca XIX w. polskie nabożeństwa odbywały się tutaj na równi z niemieckimi. Tutejsi Polacy, którzy pochodzili z Kurpiowszczyzny, nazywali wieś tak, jak się ona nazywa dzisiaj. Jeszcze w 1785 r. funkcjonowały dwie nazwy: niemiecka Eichmedien i polska Nakomiady. W 1653 r., ciesząca się swym przywilejem chełmińskim wieś, nagle została pozbawiona samorządu, a jej mieszkańcy, dotychczas poddani księcia pruskiego, stali się poddanymi barona Johannesa von Hoverbecka. Jemu bowiem sprezentował tę wieś, wraz z innymi majątkami, jak Bałowo, Budziska itd., elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm – “ze względu na to, że nam i naszemu domowi wielorakie pożyteczne i całkiem miłe służby okazywał i nadal to czyni”. W istocie, zasługi Hoverbecka były wielkie, toteż ofiarowane mu dobra mogły być jedynie gestem symbolicznym, i takim też były – otrzymał bowiem akurat tyle, by mógł objechać to w ciągu dnia – łącznie z dwoma jeziorami, okrągło 1000 ha. Tego zaś, co dotychczas posiadał, nie objechałby nawet w ciągu kilku dni. Otóż Hoverbeck był wieloletnim rezydentem dworu królewieckiego w Warszawie, zaś jego niezwykła zręczność dyplomatyczna wydawała podziwu godne owoce: wskutek jego starań król Jan Kazimierz nie tylko zniósł prawo apelacji swych pruskich poddanych (bo Prusy Książęce były lennem Polski) do sądów polskich, ale też wybaczył elektorowi jego chwilę słabości, w której zawarł on ze Szwecją, w latach “potopu”, sojusz przeciwko Polsce – w zamian za obiecaną Wielkopolskę i prawo anektowania Warmii (którą w istocie, natychmiast obłożył podatkami). Następnie, ów wiarołomca, dzięki zabiegom Heverbecka, poczuł się w Prusach bezkarnym poskromicielem swej ludności, albowiem król Jan Kazimierz ostrzegł tę ludność, by nie próbowała buntu. To ostrzeżenie odebrało poddanym lenna pruskiego resztki nadziei na utrzymanie związków z Polską. Przywódcom opozycji w Prusach wydawało się wręcz nieprawdopodobne, aby król Polski działał wbrew swoim własnym interesom oraz interesom Rzeczypospolitej – a jednak tak było. Czemuż zatem dziwić się, że siedzący w Królewcu elektor tak bardzo podkreślał zasługi barona Hoverbecka dla swego “domu” - czyli dynastii brandenburskiej? Powstaje wszelako pytanie, czym wyróżniały się Nakomiady, że właśnie ta wieś stała się przedmiotem godnym zasług Hoverbecka? Wydaje się, że mogła tam istnieć jakaś stara rezydencja książęca, której początki sięgały XIV lub XV w. Pierwotnie mogła to być budowla obronna – jedna ze strażnic, których wiele zbudował Zakon na linii Gubru. Zwróćmy przy tym uwagę, że Nakomiady położone są dokładnie w tej samej odległości od Kętrzyna, co dwa wspierające go zamki – w Bezławkach i w Garbnie. Czy nie było więc zamku w Nakomiadach? W tradycji rodzinnej właścicieli tego majątku istnieje pisemny przekaz, który powiada, że “zamek Eichmedien zbudował komtur Bałgi Konrad von Kyburg w latach 1392-1396 jako miejsce schronienia dla okolicznej ludności (Fliehburg)”. Właśnie zameczek w Bezławkach spełniał taką rolę. I jako argument podaje się, iż “z tamtych czasów przetrwały do dziś resztki murów z małą bramą do parku oraz piwnice w dzisiejszym pałacu. Sklepienia krzyżowo – żebrowe tych piwnic, jak też mur otaczający pałac z dziedzińcem przypominają zamki krzyżackie. Przez podziemny korytarz można było wyjść poza obręb zamku. Kiedy ten zamek uległ rozbiórce – nie wiadomo”. Mowa zaś tutaj o pałacu zbudowanym na fundamentach owego poprzednika, przez syna barona Hoverbecka, również Johannesa, w latach 1704-1706, według projektu warszawskiego architekta Józefa Pioli. Z tego czasu, a nawet jeszcze z XVII w., pochodzi park krajobrazowy, otaczający tę arystokratyczną rezydencję, największą na terenie dzisiejszej gminy. Nakomiady były własnością Heverbecków 136 lat. Gdy w 1789 r. nabył je Friedrich Redecker, wieś liczyła 24 chałupy, był w niej młyn wodny. W 1791 r. Redecker uzyskał od króla pruskiego tytuł szlachecki. Przeżył wojnę z Francuzami w 1807 r., która doprowadziła go do ruiny finansowej. Gdy zmarł, pochowano go nieopodal, w miejscu, które za życia upodobał, a gdzie syn jego Herman założył w  1838 r. nowy folwark, o zagadkowej nazwie “Dwór Gisberta”, który dzisiaj zwie się Godzikowo. Herman ożenił się bogato i tylko dzięki temu, w 1832 r. mógł uratować majątek przed upadłością. Gdy w 1889 r. Nakomiady, wraz z Godzikowem, przejął jego syn Max, majątek liczył łącznie 956 ha (w tym 266 ha lasu). Ostatnim potomkiem tej rodziny przed 1945 r. był Friedrich. W 1928 r. wieś i folwark liczyły łącznie 694 mieszkańców. Istniała tu czteroklasowa szkoła, punkt biblioteczny, był także ośrodek zdrowia. W 1974 r. utworzono w Nakomiadach państwowe gospodarstwo rolne, które wchodziło w skład Kętrzyńskiego Zjednoczenia Rolniczo – Przemysłowego, dysponując areałem 3282 ha gruntów rolnych. Przy wsi – cmentarzyk z 1825 r. oraz drugi, także dziewiętnastowieczny.
 
Nowa Różanka. Nazwa niemiecka: Neu Rosenthal. W 1399 r. Zakon krzyżacki założył, jedna obok drugiej, dwie wsie równocześnie – Starą i Nową Różankę. Były to lokacje bardzo późne – najwidoczniej nadrabiano zaległości, korzystając z tego, że litewskie najazdy przestały już zagrażać tutejszemu osadnictwu – Litwa bowiem pogrążona była w wewnętrznych walkach o tron wielkoksiążęcy i sam książę Witold, za cenę poparcia, w 1398 r. oddał Krzyżakom upragnioną Żmudź. O ile jednak Stara Różanka miała być wsią kościelną, Nowa – której również dano korzystne prawo chełmińskie – była nieco mniejsza, choć także nie mała – liczyła bowiem 54 łany (907,2 ha). W rezultacie klęsk wojennych z XV i XVI w., nastąpiła tu całkowita wymiana ludności. Schyłek XVII w. ujawnia tu obecność ludności polskiej, pochodzącej z Kurpiowszczyzny. Na przełomie XVIII/XIX w. były we wsi 42 chałupy i 348 mieszkańców. Z tego czasu pochodził wiatrak holenderski. Przy wsi założono w 1890 r. cmentarz, w 1880 r. zbudowano dwuklasową szkołę. W 1914 r. było tu 38 gospodarstw chłopskich, oraz 5 chałup zagrodników, do których należeli kowal, kołodziej, dwóch szewców. W 1927 r. wzniesiono budynek poczty. W 1939 r. wieś liczyła 628 mieszkańców – o jedną trzecią więcej, niż Stara Różanka. Już w 1945 r. uruchomiono nauczanie szkolne, w 1946 r. oddano do użytku naprawiony wiatrak. W 1948 r. założono we wsi bibliotekę. W latach pięćdziesiątych tutejszy zespół recytatorski reprezentował województwo na centralnej imprezie w Koszalinie. W 1970 r. było tu 461 mieszkańców. Istniała szkoła przysposobienia rolniczego, pełnoklasowa szkoła podstawowa oraz sala kinowa na 100 miejsc.
 
Nowa Wieś Kętrzyńska. Nazwa niemiecka: Neuendorf. Wieś czynszowa na dogodnym prawie chełmińskim, założona prawdopodobnie równocześnie z lokacją miasta Kętrzyna w 1357 r., mimo że przywilej lokacyjny – co się zdarzało – otrzymała dopiero w 1372 r. O wcześniejszej lokacji od daty tego przywileju świadczy też fakt, ze nie było w nim mowy o żadnej wolniźnie podatkowej z której mieszkańcy musieli już wcześniej skorzystać, jako że był to teren puszczański, wymagający karczunków. Wieś liczyła 31 łanów (520,8 ha). Pod bokiem zamku kętrzyńskiego mieszkańcy czuli się bezpieczni, ale ich dobytek i zagrody znacznie ucierpiały, ilekroć były tu wojny. W 1656 r. kwaterowali tu Szwedzi. W 1818 r. było we wsi 25 chałup i 183 mieszkańców. W drugiej ćwierci XIX w. dojeżdżali tu pastorzy polscy, na polskie nabożeństwa. W 1939 r. wieś liczyła 96 osób. W 1949 r. uruchomiono jedno z pierwszych przedszkoli w powiecie. W 1970 r. było tu 492 mieszkańców.
 
Nowa Wieś Mała. Nazwa niemiecka: Klein Neuendorf. Na południowym krańcu gruntów należących do Nowej Wsi Kętrzyńskiej, niejaki Peters założył w 1840 r. swoje gospodarstwo folwarczne, które liczyło 98 ha. W 1913 r. i później, właścicielem jego był Hans Günter Schümann, który hodował tu stado bydła liczące 65 sztuk. Do 1962 r. istniał tu wiatrak holenderski. Do wsi należał też las, wielkości 150 ha oraz leśniczówka, zbudowana w 1860 r. pPzczelarz Wiśniewski prowadził pasiekę. Z początkiem XX w. przybyło tu kilka dalszych zagród chłopskich, toteż założono również cmentarz. Mieszkali też zagrodnicy, wśród nich kowal, piekarz, ogrodnik, kupiec. Założono karczmę. Dzieci posyłano do szkoły w Sławkowie. Po wojnie niektórzy mieszkańcy znajdowali zatrudnienie w Kętrzynie.
 
Nowy Mikielnik. Nazwa niemiecka: Neu Mickelnick. Folwark, który nazwę otrzymał dopiero w 1820 r., ale wcześniej stanowił część majątku Podławki, znajdującego się tuż obok (dziś Podławki są w gminie Barciany). Mniej więcej do 1820 r. Podławki posiadał  kanonik von Elditten, od którego nabył je, wraz z folwarkiem Nowy Mikielnik, hrabia Juliusz Gottlieb von Mirbach, właściciel majątku Sorkwity i szeregu innych. Po jego śmierci w 1862 r., dobra te odziedziczył syn Juliusz Ulrich, który w 1870 r. otrzymał od króla Wilhelma I tytuł barona. W jego posiadaniu Podławki i Nowy Mikielnik znajdowały się do śmierci w 1921 r., po czym odziedziczył je baron  von Paleske na Sorkwitach. Po nim z kolei, do 1945 r. miał je w swym posiadaniu Stobbe. Po wojnie utworzono tu państwowe gospodarstwo rolne. Przy wsi folwarcznej zachował się stary cmentarz z nagrobkiem wskazującym datę 1857.
 
Nowy Młyn. Nazwa niemiecka: Neumühl. Młyn wodny, założony w pierwszej połowie XV w. na rzece Dajnie pod Kętrzynem, na gruntach zamkowych, miał obsługiwać potrzeby okolicznych osad wiejskich. Przez wieki stanowił odrębną jednostkę osadniczą i jeszcze w 1820 r. była przy młynie tylko jedna chałupa, w której wraz z rodziną młynarza zamieszkiwało łącznie 19 osób. Młynarz posiadał ten obiekt w dziedzicznej dzierżawie, stanowił on bowiem własność królewską. Poczynając od drugiej połowy XIX w. młyn należał do spółki akcyjnej skupiającej szereg młynów w Prusach Wschodnich. Na miejscu był zarządca, który na początku XX w. nazywał się Labiński. Od 1925 r. młyn należał do spółdzielni handlowej w Kętrzynie (An–und Verkaufs–Verein Rastenburg). Związany z nim obszar gruntów liczył 38 ha (w tym 14 ha staw młyński). Były to już właściwie dwa młyny wodne, z których jeden już w 1907 r. posiadał dodatkowe przełożenie na napęd parowy. W końcu XIX w. dla potrzeb młyna utworzono stację kolejową z bocznicą oraz zbudowano spichlerz zbożowo – mączny.
 
Olchowo. Nazwa niemiecka: Erlenhof. Folwark, założony w 1860 r. przez niejakiego Pohse, który posiadał go jeszcze w 1889 r. W 1862 r. właściciel zbudował tu dom mieszkalny, istniejący do dzisiaj. Po jego śmierci, folwark zakupiła Kętrzyńska Cegielnia Parowa, będąca właścicielką pobliskiego majątku Gałwuny, która posiadała na miejscu swego administratora. W 1907 r. obydwa majątki liczyły łącznie 227,29 ha i nic nie zmieniło się pod tym względem do 1945 r. Dziś przysiółek.
 
Osewo. Nazwa niemiecka: Wossau. Pierwotnie  dobro służebne, dla którego odnowiony przywilej lenny otrzymał w 1487 r. Jerzy Pohybel. Przed 1539 r. majątek znalazł się w posiadaniu Sebastiana Knobelsdorffa, zaś po 1642 r., przez małżeństwo jego córki, przeszedł w ręce Krzysztofa von Eberta. Po 1719 r. właścicielem był Wolf Henryk von der Mülbe, późniejszy wojewoda mścisławski. Na koniec majątek nabyli Queissowie. Zapuścili korzenie w Prusach od wojny trzynastoletniej (1454-1466), gdy przodek ich przybył tutaj jako zaciężny krzyżacki. Jedna ich gałąź siedziała na Małszewku pod Dźwierzutami, gdzie Queissowie posiadali majątek liczący 1546 ha, zaś inni z tej rodziny zasiedli na Osewie – od jak dawna, trudno powiedzieć. I tu, i tam otoczeni byli Polakami, przybyszami z Kurpiowszczyzny, którzy przezwali Wossau Osewem. Tej nazwy używano równorzędnie z niemiecką, jeszcze w 1785 r. (Niemcy pisali ją jako Wossewo). Majątek ten liczył wówczas 339 ha, przy folwarku  był dwór oraz wieś, w sumie 6 budynków mieszkalnych i 53 mieszkańców. U schyłku XIX w. Erhard von Queis, ówczesny landrat (starosta) kętrzyński, powiększył majątek do 416 ha (w tym 111 ha lasu). Specjalizował się w hodowli bydła rasy holenderskiej oraz koni (zimno i ciepłokrwistych). Jego syn i następca Hans był radcą rejencji w Olsztynie, ale żona Luiza, wraz ze swą teściową Małgorzatą, chętnie przesiadywały w Osewie, skąd udawały się na niedzielne nabożeństwa do Sterławek. Ostatnim potomkiem von Queissów na Osewie przed wojną był Erhard. Od około 1980 r. miejscowość nie istnieje. Zachował się jedynie  cmentarzyk rodowy von Queissów, założony w 1800 r.
 
Ostry Róg. Nazwa niemiecka: Scharfenort. Ten niepozorny folwarczek koło Podławek, to pierwotnie jedno z pruskich dóbr służebnych, jakie Zakon Krzyżacki zakładał na przedpolach zamku kętrzyńskiego, by mieć w ten sposób rycerzy – lenników, gotowych przywdziać zbroję na każde wezwanie. Założono zaś ten majątek w 1377 r. na 8 łanach (134, 4 ha), przy niewielkim, nie istniejącym dziś jeziorze. Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466), gdy majątek utracił swego posiadacza, znalazł się w rękach właścicieli Drogoszy – najpierw Rautterów, a od końca XVII w., Dönhoffów. Około połowy XIX w. nabył go Ullich i posiadał jeszcze w 1871 r. W 1889 r. i w 1907 r. był w rękach Petersa, który zbudował tu dwór. Liczył wówczas 181 ha. Przy wsi folwarcznej założono cmentarzyk (dziś całkowicie zniszczony). Ostatnim przed wojną właścicielem był Wilhelm Niemann. W folwarku liczącym 280 ha hodował 120 sztuk bydła, 40 koni i 50 świń. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Owczarki. Nazwa niemiecka: Schäferei. Folwark, założony przez rodzinę arystokratyczną von der Groebenów, do których należało pobliskie Linkowo – jedna z ich rezydencji dworskich. Na przełomie XVIII/XIX w. Linkowo oraz folwarki Kotkowo, Gromki i Owczarki nabył generał L. Von Massenbach. W 1820 r. ten już nie żył – w Owczarkach były wówczas 2 chałupy i 31 mieszkańców. Wkrótce potem, spadkobiercy Massenbacha sprzedali osobno Kotkowo, złączone z pobliskim folwarkiem Owczarki. Nabywcą był von Schack, który posiadał te majątki jeszcze w 1871 r. Wkrótce potem zmarł, skoro znajdujemy tu nowego właściciela – był nim landrat (starosta) kętrzyński, baron Hilmar Schmidt von Schmiedeseck, który posiadał też majątek Wopławki, wraz z przynależnymi do niego folwarkami. Kotkowo i Owczarki stanowiły łącznie 484 ha. Około 1898 r. obydwa majątki posiadał już kolejny właściciel – Max Wiehler, który zbudował sobie rezydencję dworską w Kotkowie. W 1907 r. jego posiadłości liczyły łącznie 538,6 ha. Prowadził dużą hodowlę koni – jego stado ogierów należało do najlepszych w Prusach. Kolejnym właścicielem Kotkowa i Owczarek, przed 1913 r., został Kurt Migge. Według danych z 1922 r., majątek miał już wówczas nowego właściciela, którym był Paul Busse. W 1927 r. posiadał stado 120 koni, 280 sztuk bydła, 266 owiec, 264 świnie. Właściciel ten opuścił Kotkowo 15 stycznia 1945 r. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Owczarnia. Nazwa niemiecka: Schäferei. W 1785 r. miejscowość ta pojawia się jako “królewska wieś szkatułowa w parafii Nakomiady”. Były tu wówczas tylko 3 chałupy, a więc zapewne same początki tej wsi. Wsie szkatułowe zakładano na miejscu leśnych karczunków. Ich mieszkańcami byli wyłącznie przybysze z Mazowsza, a więc Polacy. W 1823 r. zamieszkiwało tu 36 osób. W 1889 r. istniał tutaj także majątek, który należał do Friedricha Rittmeyera i liczył 246 ha. W 1906 r. majątek ten nabył Otto Kownacki, który uruchomił fabrykę torfu. Dziś przysiółek, rozłożony malowniczo między dwoma ścianami lasu.
 
Parcz. Nazwa niemiecka: Partsch. Dookoła zamku kętrzyńskiego, na jego przedpolach, Zakon Krzyżacki zakładał pruskie dobra służebne. Ci drobni rycerze pruscy mieli obowiązek stawiania się w pełnej zbroi na każde wezwanie. Winni byli w porę uprzedzać o pojawieniu się wroga, czyli Litwinów, którzy co roku urządzali zimowe, niszczycielskie wypady w te strony. Tego rodzaju dobro służebne założono tutaj około1437 r., na 16 łanach (208,8 ha). Równocześnie zbudowano też młyn. Z kolei w 1392 r., wielki mistrz Konrad Wallenrod, w tymże samym miejscu nadał braciom, o imionach Wenzken i Michał, ogromny majątek rycerski, liczący 60 łanów (1008 ha), na dogodnym prawie chełmińskim. Bracia uzyskali 8 lat wolnych od czynszu, ich obowiązkiem zaś było wystawianie dwóch konnych w zbroi. Gdy w skutek jakichś przyczyn lenno to wygasło, Zakon ponowił nadanie w 1437 r. na rzecz lennika, który zwał się Fryderyk von Partz. Jego zatem nazwisko utwierdziło się w postaci nazwy tego majątku. W wyniku wojny trzynastoletniej (1454-1466), a zwłaszcza wojny polsko – krzyżackiej z lat 1520-1521, gdy Parcz został doszczętnie złupiony i zniszczony przez mazowieckie pospolite ruszenie, należało ponownie odtworzyć tutejsze stosunki własnościowe. W końcu XVI w. zadomowiła się tu  polska rodzina szlachecka Kobylińskich, a w XVIII w. majątek kupił baron Fryderyk Schenk zu Tautenburg. W 1820 r. we wsi folwarcznej było 16 chałup i 167 mieszkańców. Baron rezydował na Dobie koło Sterławek. W 1871 r. majątek liczył 5914 mórg. Według danych z 1889 r., łącznie z folwarkami Czarnocin, Jankowo i Wola Parcka, majątek liczył 1550 ha, z czego pod uprawą znajdowało się 569 ha. Za czasów Georga von Schenka, w 1913 r., majątek Parcz liczono łącznie z Jankowem, co stanowiło 689 ha. Obydwa te majątki zostały oddane w dzierżawę – dzierżawcą był Joachim Deuss. Posiadał on stado bydła liczące 180 sztuk, owiec – 430 sztuk, koni – 56 sztuk oraz w tuczarni 130 świń. Sumptem właściciela, zbudowano wówczas we wsi jednoklasową szkołę, jeszcze zaś w XIX w. – obszerny pałac otoczony parkiem oraz dom dla zarządcy. Aby uchronić dobra przed ich podziałem wśród członków rodu i ewentualnie przed utratą, ustanowiono zasadę tzw. fideikomisu – wszystko było w rękach najstarszego z rodu. Nie dzielono dóbr – dzielono dochody. W 1914 r. zajrzeli tu Kozacy, była potyczka – pozostał mały cmentarzyk wojenny, na którym spoczywają prochy 8 żołnierzy armii rosyjskiej. Jest też stary cmentarz wiejski z 1870 r. W 1939 r. wieś folwarczna w Parczu liczyła 312 mieszkańców. Po wojnie majątek przekształcono  w państwowe gospodarstwo rolne, które w 1970 r. liczyło 295 mieszkańców. Były tu: szkoła ośmioklasowa, przedszkole, punkt biblioteczny i sala kinowa na 60 miejsc. Przy majątku – dworzec kolejowy z początku XX w.
 
Poganowo. Nazwa niemiecka: Gross Bürgersdorf. Wieś założona przez gminę miejską Kętrzyna w drugiej połowie XVIII w. W 1820 r. liczyła 16 chałup i 113 mieszkańców. W końcu XVIII w., na gruntach tej wsi, magistrat zezwolił niejakiemu Hintzowi założyć folwark, który nazwano Hinzenhof – dziś Zalesie Kętrzyńskie. W samym też Poganowie założono drugi folwark, kosztem gruntów chłopskich. W połowie XIX w. obydwa znajdowały się w posiadaniu rodziny von Fresin i w 1889 r. liczyły łącznie 239 ha, z czego 162 ha znajdowało się pod uprawą. Rok 1907 ujawnia nowego właściciela obydwu, którym był Walter Voelsch. Jego posiadłości liczyły wówczas łącznie 409 ha. W 1922 r. ten sam właściciel hodował 112 sztuk bydła, 80 owiec, 35 koni i 12 świń. Natomiast we wsi Poganowie zamieszkiwało wówczas ledwie 71 osób. Przy wsi zachował się stary cmentarzyk z XIX w. Dziś – dawna wieś nie istnieje już od około 1980 r.
 
Poganówko. Nazwa niemiecka: Klein Bürgersdorf. W 1820 r. był to folwark należący do gminy miejskiej Kętrzyna. Liczył 3 chałupy i 24 mieszkańców. U schyłku XIX w. i jeszcze przed pierwszą wojną światową, posiadał go Otto Mex, który miał 65 sztuk bydła, 14 koni i 50 świń. Gospodarstwo to liczyło 83 ha gruntów, z czego pod uprawą znajdowało się 65 ha. Po tamtej wojnie majątek odkupił Robert Holstein. Wdowę Holstein zastał tu rok 1945. Po wojnie ów folwark, położony między dwiema ścianami lasu, przekształcono w leśniczówkę.
 
Porębek. Nazwa niemiecka: Prömbock. Folwark, założony w XVIII w. wraz z sąsiednim folwarkiem Filipówka, przez właściciela majątku Wopławki, barona Fryderyka Schenk zu Tautenburga, rezydenta na Dobie koło Sorkwit. Do niego należał też majątek Parcz i złączone z nim folwarki: Czarnocin, Jankowo i Wola Parcka. W drugiej połowie XIX w. właścicielem Wopławek, a przez to także folwarku Porębek, został baron Rudolf Schmidt von Schmiedeseck. W jego rękach też spoczywał tzw. fideikomis, czyli zarząd wszystkimi dobrami rodowymi, które miały być niepodzielne – pośród członków rodziny rozdzielano jedynie dochody. W istocie też, niepodzielność dóbr utrzymano z dobrym skutkiem do 1945 r. Folwark Porębek, wobec znacznego oddalenia od Wopławek, miał swego specjalnego rezydenta, nadinspektora Sokolla, czyli po prostu Sokoła. Jednak liczono wszystko łącznie z Wopławkami, zatem w 1922 r. ten zespół majątkowy posiadał grunty wielkości 1488 ha, z czego 331 ha zajmowały lasy. Hodowano tu 148 koni, 237 sztuk bydła, 150 owiec i 145 świń. W pobliżu grodzisko wczesnośredniowieczne, zwane “Zamkową Górą”, przypomina po dzień dzisiejszy, kto był tutaj pierwszy. Dzisiaj zaś jest to ledwie przysiółek, przy którym zachował się mocno zniszczony cmentarz z XIX w.
 
Pożarki. Nazwa niemiecka: Pohiebels. Wbrew temu co czytamy w książce “Pałace i dwory”, nie udało nam się znaleźć potwierdzenia, że rodowód Pożarek istotnie sięga średniowiecza. Był to natomiast rzeczywiście majątek, a nie wieś czynszowa, a nawet nie jeden, lecz dwa majątki. Taki majątek w czasach nowożytnych zawsze wiąże się z folwarkiem. Były to zatem dwa folwarki. W 1785 r. właścicielem jednego był porucznik Heidenreich, a drugiego szlachcic von Konski, czyli po prostu Koński. Czyżby zadomowiła się tu polska szlachta? Wojciech Kętrzyński wymienia na Pożarkach Arciszewskich, Arciechowskich i Ciesielskich, którzy byli tu wcześniej. Żaden jednak ślad po nich nie pozostał. Z 17 chałup w 1785 r., pozostało w 1820 r. tylko 12, a to wskutek działań armii napoleońskiej w 1807 r. Mieszkało zaś w Pożarkach 81 osób. Był to już wówczas jeden majątek, skupiony w jednych rękach, a jego właścicielem był von Schleussing. Kryzysowa sytuacja w wielkoobszarowym rolnictwie Prus Wschodnich zmusiła go do sprzedaży majątku. Był to zaś majątek duży, bogaty: liczył 622 ha, z czego 278 ha było pod uprawą, 112 ha stanowiły lasy. Tak przedstawiała się sprawa, gdy właścicielem Pożarek został w połowie XIX w. von Lübtow. To on zbudował tutaj dwór i otoczył go rozległym parkiem. Za jego czasów założono przy wsi 2 cmentarze – w 1851 r. i 1855 r. Po jego śmierci (na cmentarzu zachował się nagrobek), na przełomie XIX/XX w. spadkobiercy sprzedali majątek. Zmarły pomnożył go o drugi folwark w tymże majątku, zwany “Pożarki II”. W 1907 r. obydwa były w rękach nowego właściciela, barona Georga von Schenk zu Tautenburga, który posiadał Parcz z Jankowem, był zaś rezydentem na Dobie koło Sorkwit. Odległych Pożarek nie opłaciło się doglądać, więc oddano je w dzierżawę Erdmannowi. Jeszcze w 1922 r. nic się tutaj nie zmieniło, ale już wkrótce potem baron zdecydował się zlikwidować majątek: poddał go parcelacji, by rozsprzedać ziemię wśród chłopów. Od tej pory powstała wieś, w której największe gospodarstwo, liczące 95 ha, posiadał Fritz Janert. W sumie były tu 33 gospodarstwa chłopskie oraz istniało co najmniej 9 zagrodników, pośród nich zaś: 3 kowali i 3 kołodziei. W 1928 r. wieś liczyła 123 mieszkańców. W 1929 r. zbudowano dwuklasową szkołę. W 1970 r. istniała szkoła ośmioklasowa oraz punkt biblioteczny.
 
Pręgowo. Nazwa niemiecka: Prangenau. Wieś założona przez gminę miejską Kętrzyna. Lokację wsi powierzono, z mocy przywileju wydanego 10 listopada 1426 r., Hansowi Prangemu, który otrzymał 33 łany gruntu (554,4 ha) na prawie chełmińskim. W 1430 r. dodano mu jeszcze jeden łan ziemi. Później miasto wykupiło sołectwo i samo pobierało czynsze od chłopów, a w 1657 r. oddano wieś w dzierżawę pruskiej rodzinie arystokratycznej von der Groebenów. W latach 1663-1680 na powrót była pod zarządem rady miejskiej, zaś w latach 1680-1703 w dzierżawie rodziny von Dargowitz, później – rodziny skarbnika miejskiego Hippela. Aby podnieść efektywność płynących ze wsi dochodów, rada miejska wydała zgodę na założenie w sąsiedztwie Pręgowa majątku Wólka, z którego dochodów zasilano w XVIII i XIX w. miejski przytułek dla ubogich. W okresie międzywojennym właściciel Wólki Kurt Ruhdel posiadał też folwark w Pręgowie. W 1785 r. w Pręgowie było 19 chałup, w 1820 r. – 23 chałupy i 171 mieszkańców. Na przełomie stuleci wszyscy tutejsi chłopi pobudowali nowe zagrody, w liczbie około 30. Do najbogatszych należał Christoph Lauer, który w 1913 r. posiadał gospodarstwo wielkości 88,5 ha, 14 koni, 42 sztuki bydła i 30 świń. W 1935 r. zbudowano we wsi dwuklasową szkołę. Wśród rzemieślników wiejskich byli: kowal, kołodziej i siodlarz. W 1939 r. wieś liczyła 526 mieszkańców. Przetrwały tu dwa stare cmentarze – jeden (prawie całkowicie zniszczony) z pierwszej połowy XIX w., drugi – założony w 1868 r. Dobry stan zagród ściągnął tu po wojnie imigrantów z Kurpiowszczyzny. W 1970 r. we wsi było 224 mieszkańców, istniała czteroklasowa szkoła, punkt biblioteczny oraz sala kinowa na 30 miejsc.
 
Przeczniak. Nazwa niemiecka: Hermannshof. Nazwa sugeruje, że była to “Zagroda Hermana”, ale w rzeczywistości był to folwark, założony na początku XX w. przez właściciela majątku Nakomiady, Maxa  von Redeckera. Nazwał go tak dla uczczenia swego nieżyjącego ojca, który w latach trzydziestych XIX w. uratował Nakomiady przed upadłością – zadłużenie bowiem wlokło się jeszcze od wojen napoleońskich, które na tym terenie wiele majątków doprowadziły do ruiny. Jednak po pierwszej wojnie światowej folwark liczący 251 ha, zdecydowano się sprzedać. W 1922 r. jego posiadaczem był F. Heilmeyer. Miał on tutaj pokaźną stadninę liczącą 56 koni, 105 sztuk bydła i 32 świnie. Przed 1945 r. właścicielem majątku, liczącego 255 ha, był Friedrich Rohde. Po ostatniej wojnie utworzono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Rybniki. Nazwa niemiecka: Waldsee. Nazwa niemiecka nawiązywała zapewne do wielkiego jeziora Mój, od wschodu otoczonego lasami, stąd – “Leśne Jezioro”. Nazwa obecna, jak się zdaje, również celuje w tym kierunku. W rzeczywistości zaś jezioro wyznaczało jedynie wschodnią granicę niewielkiego majątku, liczącego 94 ha, który założył tu w 1853 r. przy wsi Czerniki, niejaki Nernst. Zdaje się jednak, że cała zabudowa folwarczna, łącznie z dworkiem, pochodzi od kolejnego właściciela Michaelsena, z początku XX w. W 1913 r. hodował on tutaj 28 koni, 90 sztuk bydła i 30 świń. Ostatnim właścicielem, w okresie międzywojennym, był Willy Grotthau. W jego czasach majątek liczył 37 mieszkańców. Dziś – mały przysiółek.
 
Sławkowo. Nazwa niemiecka Reimsdorf. Znane początki Sławkowa sięgają roku 1407, gdy nie było ono wsią, lecz dużym, największym w tych stronach, dobrem służebnym – czyli majątkiem lennym, nadanym przez Zakon Krzyżacki, który żądał od lennika stałej gotowości zbrojnej, gdy tylko nadejdzie wezwanie z zamku kętrzyńskiego. Majątek liczył 24 łany (403,2 ha). Niedługo potem jednak, w księdze czynszowej Zakonu Krzyżackiego z lat 1414-1437, pojawia się Sławkowo pod nazwą Ronisdorf, czyli “Wieś Ronisa”, która liczyła 54 łany (907,2 ha), w tym 6 łanów sołtysich i dane jej było dogodne prawo chełmińskie – dzięki temu mogła mieć swój samorząd, a chłopi mogli przekazywać swe gospodarstwa potomstwu obojga płci. I cóż dalej? W następnych latach nic nie słychać o “Wsi Ronisa” – pozostała jedynie nazwa, o nieco zmienionej pisowni. Jest natomiast mowa o majątku, będącym własnością skarbu państwa i oddawanym w tzw. dziedziczną dzierżawę. Jedynym zaś, znanym od 1889 r. dzierżawcą, była rodzina Schümannów. Wówczas było to 649 ha, w tym 65 ha lasów, w 1907 r. – 575 ha, i tak już do 1945 r. W 1913 r. w folwarku było 116 sztuk bydła, 634 owce 90 świń, zaś stadnina liczyła 73 konie. W 1928 r. w majątku tym zamieszkiwały 204 osoby. W 1937 r. zbudowano dwuklasową szkołę, obsługującą też Nową Wieś Małą i inne okoliczne miejscowości. Przy folwarku była kuźnia oraz warsztat kołodzieja. Z 1873 r. pochodzi miejscowy cmentarzyk. Pozostał też dwór, zbudowany przez Karla Schümanna, otoczony parkiem, zbudowany na początku XX stulecia.
 
Salpik. Nazwa niemiecka: Salpkeim. Osada powstawała stopniowo, wskutek nadań na rzecz drobnych rycerzy pochodzenia pruskiego zwanych ,,wolnymi”. I tak, kolejno w 1391 r. Prusowie Maciej i Bartek otrzymali 4 łany (67,2 ha) na prawie pruskim, z obowiązkiem  służby konnej w zbroi, podobnie Jan Balako, w 1399 r. 5 łanów (84 ha) otrzymał z tymże obowiązkiem Mikołaj, w 1400 r. Paweł Junker i jego pasierb Andrzej – 4 łany (Andrzej założył później wieś Mrówki w rejonie Rynu), Jakub – 6 łanów (100,8 ha), w 1411 r. Urban – 4 łany. W sumie powstało tu 6 dóbr służebnych na 25 łanach (430 ha). W 1422 r. pojawia się młyn z 2 łanami gruntu. Była tu również siedziba dworska komorników krzyżackich, uposażonych 6 łanami na prawie magdeburskim. W 1517 r. Salpik tworzył wieś wolnych pruskich na 51 łanach. W 1519 r. wystawiano tu tylko 3 służby konne. Jeszcze wówczs była to wieś pruska, a pamiątką tego faktu jest jej nazwa, która brzmiała pierwotnie Salpekaimis czyli “Wieś na Rozlewiskach” (kaimis = “wieś”). Była to nazwa trafna, jako że wieś założono przy płytkim jeziorze, po którym można jeszcze dopatrzyć się śladów. Po wojnie polsko – krzyżackiej z lat 1520 – 1521, gdy z całą pewnością wsie tutejsze obrabowano i spalono, a ludność – jeśli nie wyginęła, to przeniosła się na inne tereny – przybywać zaczęli w dużej masie Polacy z Kurpiowszczyzny. Oni też zasiedlili i tę wieś, i sąsiednie Koczarki, i nazywali je po swojemu. Już wtedy więc pojawił się “Salpik”, która to nazwa funkcjonowała jeszcze w 1785 r. obok niemieckiej, pisana przez Niemców z całą, fonetyczną starannością, aczkolwiek dla nas w sposób prześmieszny: Salpkeim oder Salpgick. Było w niej wówczas 28 chałup. W XVIII w. wieś była własnością szlachcica Jana Kurzątko (z Kurzątek na Mazowszu) oraz Stefana Błędowskiego. Po przemarszu wojsk napoleońskich na początku XIX w. pozostało 12 chałup i 58 mieszkańców. W 1885 r. zbudowano szkołę. Na przełomie XIX/XX w. na gruntach wsi były 2 folwarki, z których jeden, liczący 206 ha, będący własnością Marii Augar, z domu Dalkowskiej, nazywał się Salpik Mały, i drugi, liczący 164 ha, będący własnością Gustawa Richtera, nazywał się Salpik Dolny (przetrwał do około 1980 r.), o czym przypomina istniejący tam stary cmentarz z grobami tej rodziny. Po pierwszej wojnie światowej jest już mowa tylko o jednym majątku, liczącym w 1922 r. 150 ha. Jego właścicielem był Herman Cichowski, a później jego syn Franz. W ten sposób, tradycje polskie Salpiku odzywały się aż po czasy ostatnie – zanim przyszedł rok 1945 i zanim ponownie, starymi szlakami, dotarli tutaj przybysze z Kurpiowszczyzny.
 
Smokowo. Nazwa niemiecka: Drachenstein. Folwark, położony w pobliskim sąsiedztwie bardzo starej osady młyńskiej, lecz na lewym brzegu rzeki Dajny – a więc w przeciwieństwie do młyna, na terenie, który nie był przynależny do zamku kętrzyńskiego. Zresztą folwark jest znacznie świeższej daty. Założony na gruntach gminy miejskiej Kętrzyna, w 1785 r. miał 9 chałup. W 1820 r. było 12 chałup i 116 mieszkańców wsi folwarcznej. Majątek ten znajdował się wówczas w posiadaniu rotmistrza Gregoroviusa. Poczynając od drugiej połowy XIX w., znajdował się w rękach rodziny Wien, która pobudowała tu rezydencję pałacową, otoczoną parkiem. Obecność tej rodziny potwierdzona jest nadal w latach 1871 i 1889. Majątek ten liczył wówczas 278 ha. Już jednak na początku XX w. osiada tu rodzina Hensche. Tuż przed pierwszą wojną światową wdowa zdecydowała się na sprzedaż majątku, który liczył 394 ha. Nabywcą był Artur Pasternak, który zatrudniał zarządcę. W folwarku hodowano 200 sztuk bydła, 106 owiec oraz 200 rasowych świń – ta hodowla była jedną z liczących się w Prusach. Stadnina liczyła 50 koni. W połowie lat trzydziestych Artura Pasternaka pochował syn na cmentarzu rodowym w północno – wschodnim narożniku parku. W majątku zamieszkiwało wówczas 121 osób. Po wojnie utworzono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Stachowizna. Niemiecka nazwa: Rehstall. Od 1254 r. rejon Stachowizny znajdował się w obrębie posiadłości biskupów warmińskich i jeszcze sto lat później wójt biskupi organizował tu osadnictwo. Jednak w wyniku ugody z 1372 r., tereny te przejął Zakon Krzyżacki. Wówczas prawdopodobnie założono w tym miejscu co najmniej jedno dobro służebne, gdyż taka była zwykle kolej rzeczy: po wojnie trzynastoletniej (1454-1466), gdy stara tradycja osadnicza przestawała istnieć, Zakon Krzyżacki nadawał stare majątki, często scalone, nowym lennikom. Niekiedy pustkowia długo czekały na swoją kolej. I tak chyba było w wypadku Stachowizny, którą w XVI w. znajdujemy wśród posiadłości majątkowych rodziny arystokratycznej von der Groebenów. Posiadali oni dobra w rejonie Ostródy i Kętrzyna. Tutaj mieli swe siedziby rodowe w Jeżewie, Linkowie, Łankiejmach oraz okoliczne folwarki, do których należała także Stachowizna i Skatniki. W Jeżewie urodził się Otto von der Groeben, który w 1618 r. odsprzedał jezuitom teren Świętej Lipki, przez który dotychczas przepędzano owce na wypas, z folwarków w Bezławkach i Stachowiźnie. Skatniki sprzedał w 1625 r. Zmarł w 1649 r. Po bezpotomnej śmierci jego syna Jana Jerzego, dobra wraz z Jeżewem przeszły na linię Ottona Fryderyka von der Groebena. W połowie XVIII w. właścicielem dóbr był Ernst. W Stachowiźnie nie było rezydencji dworskiej, musiał tu zamieszkiwać zarządca. Sytuacja uległa zmianie, gdy w drugiej połowie XVIII w. Stachowiznę nabył L. R. von Stechow. Na ten właśnie okres datuje się założenie parku, a wobec tego w tym okresie musiano też zbudować pierwszy dwór, który w połowie XIX w., zgodnie z ogólnie panującą wówczas tendencją, został rozbudowany i uzyskał, przynajmniej w części, modny wystrój neogotycki. Budowla ta jest wyraźnie sprzężona z parkiem, tworząc wraz z nim przemyślną kompozycję przestrzenno – krajobrazową. Na przeciwległym skraju parku, w pobliżu rzeczki  Dajny, zachował się końcowy fragment alei lipowej – dokładnie na wprost tarasu widokowego, na zapleczu dzisiejszej budowli pałacowej. Stechow posiadał Stachowiznę jeszcze w 1820 r., gdy wieś folwarczna liczyła 8 chałup i 106 mieszkańców. Do Stachowizny należały folwarki Stąpławki i Pasterzewo (w tym też jeziora Pasterzewo i Deinowa). Po roku  1820, Stachowiznę wraz z dwoma wymienionymi folwarkami nabyła rodzina Anhuth. W 1847 r. owi właściciele Stachowizny założyli jeszcze jeden folwark -–Staniewo. Oni też rozbudowali i upiększyli dwór, który przybrał wręcz postać pałacu. W 1871 r. była już tylko wdowa z synem. Ten niebawem objął posiadłości, które w 1889 r. liczyły łącznie 1063 ha gruntów. W 1905 r. mowa jest o rodzeństwie Anhuth. Do Stachowizny należało już wówczas tylko Pasterzewo – w sumie 482 ha (w tym jezioro Deinowa liczące 149 ha). Majątkiem, który niewątpliwie był stopniowo wyprzedawany, zawiadywał zarządca. Mowa jest o młynie wodnym w Stachowiźnie. W 1907 r. pojawia się nowy właściciel Stachowizny i Pasterzewa – jest nim młynarz Paul Raschke. W 1913 r. w majątku hodowano 36 koni, 105 sztuk bydła, 300 owiec i 20 świń. Po pierwszej wojnie światowej sprzedano Pasterzewo. Ostatnim potomkiem tej rodziny w pałacu w Stachowiźnie był Max Raschke. Jego majątek liczył 285 ha. W 1932 r. Stachowizna należy do Renaty von Fischer, córki kontradmirała Reinholda von Fischera, właściciela pobliskich Łężan. Młoda dama dostała ten majątek, z jego starym parkiem i obszernym pałacem, od ojca w posagu. Ojciec tam, a ona tutaj – siedzieli w swych pałacach do końca, nie wierząc, że Niemcy przegrywają wojnę. W styczniu 1945 r. obydwa pałace opustoszały. Po wojnie majątek przeznaczono na państwową stadninę koni. W latach sześćdziesiątych Stachowiznę przejęło państwowe gospodarstwo  rolne w Smokowie i utworzyło tutaj gospodarstwo specjalizujące się w hodowli bydła. Jego powierzchnia wynosiła 1311 ha.
 
Stadniki. Nazwa niemiecka: Heinrichssorge. Folwark położony tuż przy majątku Łazdoje, nieco na południe od niego. Założony został przez właścicieli tego majątku – dokładnie nie wiadomo kiedy. Pierwszy raz o nim mowa w 1820 r., lecz wygląda na to, że istniał już przynajmniej w ostatnich latach XVIII w. Rzecz w tym, że zmieniali się wówczas także właściciele Łazdojów. W 1785 r. rezydował tam porucznik von Podewils, a w 1820 r. wymienia się wdowę Dänke, zatem rodzina ta musiała zasiąść na Łazdojach na przełomie stuleci. Można więc przyjąć, że od tej właśnie rodziny pochodzą Stadniki. Od wspomnianej wdowy obydwa majątki kupił von Unger. W posiadaniu więc tej z kolei rodziny majątki znajdowały się w latach 1871, 1889 i jeszcze w 1913 r. już jednak w 1905 r. zarządzała nimi samotnie wdowa Maria von Unger, z domu Gernewitz (Gierniewicz?). Ich łączny obszar wynosił 498 ha. Właśnie w 1913 r. zostały sprzedane. Nabył je major Siegfried Macketanz, który zatrudnił zarządcę. Dokupił jeszcze jeden, pobliski folwark Marzenin, położony przy drodze z Wilkowa do Gronowa. W 1922 r. stadnina ogierów Macketanza liczyła 80 koni, hodowanych specjalnie dla wojska i cieszyła się wysoką renomą w Prusach Wschodnich. I tak to było do 1945 r. W 1947 r. utworzono tu państwowy zakład produkcji rolnej, podległy gospodarstwu w Łazdojach, wchodzący w skład państwowego Przedsiębiorstwa Gospodarki Rolnej w Smokowie.
 
Stara Różanka. Nazwa niemiecka: Alt Rosenthal. Wieś czynszowa, założona przez Zakon Krzyżacki w 1399 r. na prawie chełmińskim, na obszarze wynoszącym 50 łanów (840 ha). Była to data bardzo późna, ale – przypomnijmy – to teren Wielkiej Puszczy, a w dodatku nękany niszczycielskimi najazdami Litwinów, dlatego trudno było znaleźć chętnych. Teraz już Litwini przestali zagrażać, a puszczę z czasem także można było pokonać. Zakon był u szczytu potęgi. Nikt by nie uwierzył, że potęga ta runie za lat jedenaście pod Grunwaldem, że Litwini przyjdą tu znowu, razem z Polakami. Więc ludzie zaczęli się tu pojawiać. W jednakowym czasie powstały dwie wsie – Salpik od południa i Stara Różanka od strony północnej Kętrzyna. Zamek kętrzyński nadal pozostawał tutaj gwarantem bezpieczeństwa. We wsi założono kościół i zaraz też powstała karczma. W 1482 r. wielki mistrz odnowił spalony w czasie wojny trzynastoletniej (1454-1466) przywilej lokacyjny wsi, powiększając przy tej okazji jej obszar o 10 łanów (168 ha). W czasie wojny w 1520 r. mazowieckie pospolite ruszenie wzięło stąd, co się dało, a wieś puściło z dymem. Odrodziła się dzięki tymże Mazowszanom, którzy masowo tu przybywali, uciekając od tamtejszej, szlacheckiej pańszczyzny.Po likwidacji Zakonu Krzyżackiego w 1525 r. przyjmowali, bo musieli, wiarę luterańską. Tutejszy kościół był więc kościołem ewangelickim, a od 1726 r. był filią kościoła św. Katarzyny w Kętrzynie, również wówczas ewangelickiego. Pod koniec XVII w. sołtysem tej polskiej wsi był Antoni Miłasowicz, który prowadził też karczmę. W  1697 r., rezydujący w Królewcu elektor brandenburski (niebawem król pruski) Fryderyk, wykroił w Starej Różance obszar 16 łanów (268,8 ha) i nadał go, jako majątek, swemu zasłużonemu kartografowi, projektantowi kanału, który miał połączyć jezioro Śniardwy z Jeziorem Niegocińskim i rzeką Pregołą – Samuelowi Suchodolcowi. Był on synem szlachcica polskiego Mikołaja Suchodolskiego, arianina, współwłaściciela miasteczka i wsi Wysokie w Lubelskiem. Z powodu prześladowań arian, wraz z całą rodziną wyemigrował do luterańskich Prus Książęcych i odtąd pisał się jako Suchodolec. Bardzo upodobał sobie otrzymany majątek i chociaż wiele podróżował, zaraz pobudował tu pałac i założył park, tutaj bowiem wprowadził się z żoną Elżbietą Kazimierską, wdową po nadwornym marszałku Radziwiłłów, Aleksandrze Konarskim. Tutaj przychodzili na świat jego trzej synowie i tutaj też zmarł w 1727 r. Najstarszy  Jan Władysław, był kontynuatorem dzieła swego ojca – autorem wielkiej mapy Prus, planu regulacji Wisły, budowniczym gmachów rządowych i młynów, realizatorem melioracji Żuław itp. Drugi – Stefan Tobiasz, pracował w Prusach i na Litwie jako inżynier. Najmłodszy Fryderyk Samuel pielęgnował rodzinny majątek w Starej Różance. W 1785 r. Stara Różanka liczyła 10 chałup. W 1820 r. – 9 chałup i 109 mieszkańców. Nie wiadomo kiedy i dokąd wynieśli się stąd Suchodolcowie. W połowie XIX w. w pałacu rezydowała rodzina Pohlów. Swój majątek powiększyła kosztem części obszaru sąsiedniej, również polskiej, wsi Kruszewiec, tak iż w 1889 r. liczył 356 ha, a w 1907 r. nawet 370 ha. Jego właściciele często się zmieniali. Pohl ustąpił Knoblochowi, wymienionemu w 1889 r., a ten z kolei Paulowi Feyerabendowi, który pojawia się w wykazie majątkowym z 1905 r., ale mógł być wcześniej. U schyłku życia w 1924 r., podzielił majątek między dwóch synów. Fritz otrzymał Starą Różankę wraz z pałacem, liczącą 252 ha, zaś Willy – 114 ha, na gruntach Kruszewca, gdzie założył osobny folwark i zbudował dwór. Pięcioskrzydłowy wiatrak należał do Fritza. We wsi było 11 gospodarstw, z których jedno liczyło 127 ha, dwa inne po 65 i 64 ha, najmniejsze zaś 26,5 ha. Gospodarze ci zbudowali swe solidne zagrody w latach dwudziestych. Oprócz gospodarzy byli tu także zagrodnicy, wśród nich jeden Żyd. W 1939 r. wieś liczyła 418 mieszkańców. Zbudowano ośmioklasową szkołę, która obsługiwała też okoliczne miejscowości. W 1970 r. zamieszkiwało tu 236 osób. Zachowane 2 cmentarze (1800 i 1850), na jednym z nich mogiła Paula Feyerabenda.
 
Strzyże. Nazwa niemiecka: Streitz. Niewielki folwark na południe od Nowej Różanki, został założony przez właściciela pobliskich Wopławek, barona Fryderyka Schenk zu Tautenburga, rezydenta na Dobie koło Sorkwit. Mniej więcej w tym samym czasie powstały folwarki Porębek i Filipówka. W 1820 r. liczył 4 chałupy i 29 mieszkańców. W drugiej połowie XIX w. właścicielem Wopławek i wszystkich związanych z nimi folwarków, został baron Rudolf Schmidt von Schmiedeseck. Sprawował on, w imieniu rodziny, zarząd nad całością dóbr, czyli tzw. fideikomis, gwarantując ich niepodzielność. Dzielono więc jedynie dochody. Nic się wskutek tego nie zmieniło, aż po rok 1945. Dziś – maleńki przysiółek.
 
Suchodoły. Nazwa niemiecka: Friedental. Niewielki folwark, założony w 1889 r. na gruntach wsi Mażany, przez Dembowskiego. W okresie międzywojennym majątek należał do Bernarda Lenka. Liczył 185 ha, z czego pod uprawą znajdowało się 79 ha. Z tego czasu pochodzą zmodernizowane zabudowania gospodarskie i domy we wsi folwarcznej oraz stary cmentarzyk przy szosie. Po wojnie grunty tego majątku przejęło państwowe gospodarstwo rolne. Dziś miejscowość w zaniku.
 
Sykstyny. Nazwa niemiecka: Sixtin. Folwark założony w XVII w. przez właściciela majątku Nakomiady, barona Johannesa von Hoverbecka. W 1789 r. Nakomiady nabył Friedrich Redecker, zaś Sykstyny, wraz z folwarkiem Bałowo, znalazły się w rękach rodziny szlacheckiej von Woisky. W 1907 r. obydwa te folwarki łącznie liczyły 523,10 ha. Ostatnim z tej rodziny właścicielem Sykstyn i Bałowa był Joachim, który specjalizował się w hodowli merynosów. Po wojnie jego majątek przejęło państwowe gospodarstwo rolne.
 
Trzy Lipy. Nazwa niemiecka: Karlsberg. Niewielki folwark, założony na gruntach należących do gminy miejskiej Kętrzyna w 1850 r., przez członka rady miejskiej Neumanna. Dziś – przysiółek na zachodnich peryferiach miasta, przy szosie do Świętej Lipki.
 
Turwągi. Nazwa niemiecka: Thurwangen. Miasto Kętrzyn posiadało tu – zapewne od bardzo dawna – 120 ha lasu i leśniczówkę. Niezależnie od tego istniał tu majątek wielkości 187 ha, którego właścicielem w 1907 r. był Eckert, w 1913 r. Herman Langel, w 1922 r. Carl Poerschke – do 1945 r. zabudowa folwarczna wraz z dworkiem, pochodzą od pierwszego właściciela, Eckerta. W oborze trzymano 106 sztuk bydła, w chlewni – 120 świń, nadto 20 koni. U schyłku XIX w., gdy Eckert już tu gospodarzył, założono miejscowy cmentarzyk. W 1928 r. majątek liczył 48 mieszkańców. Miejscowość zanikła około 1980 r.
 
Wajsznory. Nazwa niemiecka: Weischnuren. Pod bokiem drewniano–ziemnej strażnicy puszczańskiej – poprzedniczki późniejszego zamku kętrzyńskiego, w 1343 r. wielki mistrz  Ludolf König (1342-1345) założył duży majątek służebny. Przed posiadaczem tego majątku stanęły dwa zadania: ostrzegać w porę strażnicę przed Litwinami, którzy od tej właśnie strony – od południowego wschodu – przedzierali się przez przesmyki, pomiędzy Wielkimi Jeziorami, dalej – stawać samemu konno i w zbroi wedle potrzeb i w końcu – rąbać puszczę na przedpolach Kętrzyna. Wszystkie te zadania miały ogromne znaczenie. Gdy chodzi o dwa pierwsze nie był sam, gdyż Kętrzyn zewsząd otoczono dobrami służebnymi o takich samych zadaniach. Gdy chodzi o trzecie było to zadanie również wykonywane przez krzyżackich lenników dookoła, ale nigdy nie w takim zakresie – bo oto posiadacz majątku Waisnorai – może był to Prus o imieniu Wesnor (tak się pierwotnie nazywały Wajsznory) – otrzymał w tym celu aż 33 łany (554,4 ha) dziewiczej puszczy i 20 lat wolnych od płacenia podatków – tyle mu dano czasu, by sprostał zadaniu i nieco się dorobił. Z pewnością nie było to zadanie łatwe, skoro już w 1346 r. Litwini obrócili w popiół wszystko, cokolwiek w tych okolicach zbudowano, ludzi zaś albo uprowadzili w niewolę, albo usiekli, albo skutecznie przepędzili. To samo, dla dokończenia dzieła spustoszenia kraju, powtórzone zostało w roku następnym. Życie odradzało się tu z uporem, by doznawać kolejnych klęsk w  wojnie trzynastoletniej (1454-1466), a także w ostatniej z wojen polsko – krzyżackich przed likwidacją Zakonu, w 1520 r., gdy wszystkie okolice Kętrzyna zostały złupione i spalone przez mazowieckie pospolite ruszenie. Toteż na przestrzeni wieków wciąż zmieniali się właściciele majątku. W XVII w. Była tu rodzina szlachecka o nazwisku Slobott (Schlubut), która już w połowie XV w. siedziała na Warkiejmach, czyli Sajnie Wielkiej. W 1785 r. był tu von Schlichting, a w 1820 r. szlachcic polski Franciszek Tyszka. W tym czasie, w związku z uwłaszczeniem chłopów, obok wsi folwarcznej, ukształtowała się wieś chłopska niezależnie od majątku. W 1820 r. łącznie było tu 16 chałup i 182 mieszkańców. Wieś jednak nigdy nie była duża, ponieważ zabrakło dla niej gruntów. W 1928 r. liczyła kilka zagród i 64 mieszkańców. Tymczasem kolejnym właścicielem majątku od około połowy XIX w. była rodzina Dieckmannów. W 1871 r. ich posiadłość liczyła 1497 mórg. Zbudowali tutaj rozległą rezydencję dworską, którą otoczyli parkiem, unowocześnili zabudowę folwarczną i dokupili folwark Borek przy Podleskiej Górze, tuż na południe od Wajsznor. W ten sposób, w 1889 r. ich majątek liczył już 404 ha (w tym 50 ha lasu). W 1900 r. we wsi, w której było 5 gospodarstw chłopskich, zbudowano jednoklasową szkołę. W tym czasie uległ destrukcji tutejszy wiatrak. Z początku XIX w. pochodzi starszy cmentarzyk, późniejszy założono w 1850 r. W 1907 r. spotykamy w majątku kolejnego właściciela – Weidemanna, zaś około 1918 r. Wajsznory wraz z Borkiem na południu oraz folwarkiem Jurki na północy, nabył Gustaw Drews. Łącznie majątek liczył 473 ha. Było w nim 150 sztuk bydła, a zatem i własne przetwórstwo mleczne, stadnina liczyła 96 koni, owczarnia – 200 owiec, a tuczarnia 150 świń. Drews gospodarował tu do 1945 r., gdy jednak w 1938 r., na równinie po wschodniej stronie Wajsznor zbudowane zostało lotnisko wojskowe dla głównej kwatery Hitlera, tereny folwarczne w Borku znacznie zmalały. Dziś Wajsznory są jedną z wsi Podkętrzyńskich.
 
Wichowo. Nazwa niemiecka: Wilhelmschöhe. Gospodarstwo rolne liczące 46,7 ha, założone na gruntach gminy miejskiej Kętrzyna w 1853 r. W 1913 r. jego właścicielem był Paul Arndt, który wypasał na swoich łąkach 35 sztuk bydła i 20 owiec, a w stajni miał 10 koni, w tuczarni zaś 60 świń. Ostatnim właścicielem przed wojną był Franz Peter. Na starszych mapach powojennych (1958 r.) można jeszcze znaleźć tę nazwę, której pamiątką jest dziś ulica Górna, na zapleczu zespołu koszarowego.
 
Wilkowo. Nazwa niemiecka: Wikendorf. Wokół zamku kętrzyńskiego Zakon Krzyżacki zakładał szereg drobnych majątków rycerskich, tzw. dóbr służebnych, których posiadacze zobowiązani byli do gotowości zbrojnej na każde wezwanie. Także i w tym miejscu, gdzie dzisiaj jest Wilkowo, założono w 1369 r. aż pięć takich majątków, z których każdy liczył 12 łanów (201,6 ha). Lokowano je na dogodnym prawie chełmińskim, zapewniającym dziedziczenie także w linii żeńskiej, a przy tym udzielono aż 15 lat wolnizny podatkowej, bo kraj był puszczański i trzeba było wiele wysiłku, aby ziemia dawała plony. Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466), która wszystko tutaj zniszczyła, a jeszcze bardziej po wojnie polsko–krzyżackiej z lat 1519-1521, gdy szczególnie ucierpiały i wyludniły się okolice Kętrzyna, w dawnych majątkach rycerskich częstokroć osadzano chłopów – przybyszów z Mazowsza. Oni to właśnie nazwali swoją wieś Wilkowem, co Niemcy pisali jako Wilkendorf, czyli “Wieś Wilkowo”. Nazwa Wilkowo wymieniana jest obok niemieckiej, jeszcze w 1820 r., w wydanym wówczas w Królewcu słowniku nazw miejscowości. Polacy także zbudowali w Wilkowie kościółek wiejski, który musiał być jednak wątłej konstrukcji, skoro śladu po nim nie ma. Nie był to kościół parafialny. Katolicy udawali się stąd do Świętej Lipki, a ewangelicy – do Bezławek. Ponieważ katolików ostatnio było więcej, u schyłku XIX w. zbudowali własny kościół, w którym nabożeństwa odprawiali kapłani ze Świętej Lipki. Na koniec – 24 maja 1937 r., utworzono w Wilkowie samodzielną parafię katolicką i zbudowano kościół, a przy nim założono cmentarz. Była to sporej wielkości wieś, która już w 1820 r. liczyła 25 chałup i 299 mieszkańców, a w 1939 r. – 574 mieszkańców. Zagród chłopskich było 17, przeciętnie wielkość gospodarstw wynosiła 80 ha. W 14 domach zamieszkiwali m. in. szewc, stolarz, krawiec, cieśla, kołodziej, kowal, rzeźnik i murarz. Istniał też wiatrak – koźlak. W 1870 r zbudowano dwuklasową szkołę. Istniała duża cegielnia, wykorzystująca miejscowe pokłady gliny, jednak nie najlepszej, bo z dużą przemieszką wapna. Roczna produkcja wynosiła 6 mln cegieł. Właściciel cegielni Max Heise, posiadał 86 ha gruntów. Zbudowano remizę strażacką oraz urządzono staw przeciwpożarowy. We wsi była poczta i sklep spożywczy. Pomimo, iż od dawna nie było w okolicy lasów, ani wilków, o których przypomina nazwa wsi, Wilkowo było jednak ośrodkiem obwodu łowieckiego, ponieważ na tutejszych polach i łąkach nie brakowało kuropatw, zajęcy i dzikich kaczek. Gdy w 1945 r. wkroczyli tutaj Czerwonoarmiści, wszystkich mężczyzn do 70 roku życia, a także młode kobiety – wśród nich nauczycielkę o nazwisku Salomon – deportowali na Syberię, ale 60 osób od razu rozstrzelano; świadectwem tego są mogiły na zaimprowizowanym cmentarzyku. Od jesieni 1947 r. 50 uczniów rozpoczęło naukę w trzech klasach miejscowej szkoły. W 1950 r. założono bibliotekę. W 1958 r. zbudowano ośmioklasową szkołę, powstała też wówczas rolnicza spółdzielnia produkcyjna. W 1970 r. wieś liczyła 358 mieszkańców.
 
Windykajmy. Nazwa niemiecka Windkeim. W nazwie tej miejscowości odzywa się odległa historia. Pierwotnie bowiem była to “Wieś Windyka”. Ponieważ zasadźcą w 1446 r. był Prus i imieniu Windiko, toteż wieś nazwano od jego imienia Windicaimis (caimis = “wieś”). Nie przetrwała dłużej, niż do wojny trzynastoletniej (1454-1466). Potem był to majątek lenny i z pewnością folwark, czy jednak od razu była tu także rezydencja dworska – nie wiadomo. W drugiej połowie XVIII w. właścicielem majątku był generał von Tettenborn. Osiadłszy tu jako emeryt, w 1768 r. pobudował dwór, którego dzisiejsza postać pochodzi z przebudowy dokonanej w 1850 r. przez kolejnego właściciela majątku. Był nim hrabia Juliusz Gottlieb von Mirbach na Sorkwitach, który posiadał w tych stronach szereg innych majątków (Krzemity, Jankowice, Nowy Mikielnik, Sarkajmy, Podławki). Po jego śmierci w 1862 r., majątki te odziedziczył syn, Juliusz Ulrich, który w 1870 r. otrzymał od króla Wilhelma I tytuł barona. Ten jednak wkrótce sprzedał Windykajmy. Według danych z 1889 r., posiadał je Johann Pavenstedt, kupiec w Bremie, który zatrudnił tu administratora. Majątek liczył zaledwie 128 ha gruntów, z których 96 ha znajdowało się pod uprawą. W 1820 r. były tu 4 chałupy i 37 mieszkańców, w 1848 r. – 59 mieszkańców, w 1928 – 55 mieszkańców. Około 1880 r. Pavenstedt dokupił położony tuż obok, przy drodze do Pręgowa, folwarczek Muławski Dwór. Wówczas cały jego majątek liczył już 219 ha. Hodowano tu młode bydło na sprzedaż, a także konie robocze, których hodowla była znacząca w Prusach Wschodnich. Po wojnie założono tu państwowe gospodarstwo rolne.
 
Wola Parcka. Nazwy niemieckie: Partschwolla, Kleinpartsch. Folwark szlachecki, należący w 1785 r. do rotmistrza von Kalksteina. W 1820 r. należał do właściciela majątku Parcz, barona B. Von Schenk zu Tautenburga, liczył 4 chałupy i 67 mieszkańców. W 1889 r. liczony był wraz z Parczem oraz folwarkami Czarnocin i Jonkowo – łącznie 1550 ha. Podobnie w 1905 r., barona Georga von Schenka. Natomiast w 1907 r. doliczono do tego jeszcze Pożarki, co dawało w sumie 2150 ha.
 
Wopławki. Nazwa niemiecka: Woplauken. Zacznijmy od tego, co działo się tu wcześniej, zanim powstała wieś. Otóż 7 kwietnia 1311 r., w rejonie Wopławek, oddział krzyżacki, dowodzony przez brata Henryka, osaczył wracających ze swej łupieskiej wyprawy Litwinów. W odpowiedzi na krzyżackie najazdy na Żmudź, Litwini wyprawili się na zasiedlone rejony Prus, pustosząc je doszczętnie. I wtedy właśnie wiedli ze sobą, aż spod Braniewa, 1200 brańców oraz zrabowane konie. Dowodził nimi wielki książę Vytenis. W okolicach Kętrzyna czuli się już zupełnie bezpieczni, były to bowiem tereny puszczańskie, zupełnie bezludne. Bitwa w otwartym polu zakończyła się ich klęską. O tym wydarzeniu przypomina pamiątkowy głaz przy cmentarzu wiejskim w pobliskiej miejscowości Góry. Dopiero w 1326 r. Krzyżacy założyli drewniano – ziemną strażnicę puszczańską w Kętrzynie, w miejscu późniejszego zamku. W tym też roku pojawia się nazwa pruska Wopelauks, czyli “Pole Wopego” – na tę nazwę składa się imię pruskie Wope i wyraz lauks = “pole”. W 1347 r. założono w tym miejscu wieś, którą Prusowie nazywali Wopelauks, natomiast Niemcy – Wopelauken. Wieś była duża – liczyła 60 łanów (1008 ha). Wojna trzynastoletnia (1454-1466) położyła jednak kres jej istnieniu. W 1480 r. powstał więc tutaj majątek ziemski, nadany przez Zakon krzyżacki w lenno. Do 1745 r. majątek ten znajdował się w posiadaniu rodziny von der Milwe (Mülbe), do której należał tutejszy młyn, a także młyn na rzece Dajnie w Bezławkach. Następnie Wopławki znalazły się w rękach barona Fryderyka Schenk zu Tautenburga, rezydenta na Dobie koło Sorkwit, właściciela majątku Porębek koło Biedaszek, a także majątku Parcz oraz związanych z nim folwarków. Natomiast od drugiej połowy XIX w., właścicielem Wopławek został baron Rudolf Schmidt von Schmiedeseck. W jego rękach znajdował się tzw. fideikomis, czyli zarząd wszystkimi dobrami rodowymi, które miały być niepodzielne. Jego syn Hilmar w 1912 r. został landratem (starostą) kętrzyńskim, zaś wnuk Rudolf był ostatnim posiadaczem Wopławek do 1945 r. Do Wopławek zaliczano folwarki Porębek, Strzyże i Góry, co stanowiło w 1889 r. łącznie 1311 ha, w tym aż 334 ha lasu. W 1913 r. dobra te liczyły łącznie 1363 ha. Hodowano w nich 182 konie, 527 sztuk bydła, 314 owiec i 252 tuczniki. Hodowla koni należała do znaczących w Prusach Wschodnich. W majątku były: wiatrak, tartak, cegielnia, browar oraz mleczarnia parowa. Specjalnością w zakresie upraw była uprawa chmielu. W starym, strojnym dworku w Wopławkach, zbudowanym w miejsce drewnianego w 1806 r., rezydowali aż do  1945 r. członkowie różnych gałęzi rodowych posiadaczy majątku. Przy dworze istniał pięknie utrzymany park krajobrazowy, z plątaniną alejek i dwoma stawami. Brama wjazdowa do tego parku ma w zwieńczeniu datę 1898. Założono też cmentarz rodowy i zbudowano kaplicę (zniszczona w 1983 r.). Gospodarkę folwarczną nadzorowali nadinspektorzy i buchalterzy, rezydujący w rządcówce. Folwark Porębek miał odrębnego zarządcę. Przy majątku w Wopławkach istniała duża wieś folwarczna, która już w 1785 r. liczyła 30 chałup. W 1820 r. zamieszkiwało w niej 211 osób, w 1928 r. – 334 osoby. W 1880 r. zbudowano jednoklasową szkółkę wiejską. Przy majątku założono w XIX w. cmentarzyk. Po wojnie założono tu państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej, zrzeszający 5 gospodarstw państwowych. Istniała ferma drobiu. W 1970 r. Wopławki liczyły 307 mieszkańców. Istniał tu punkt biblioteczny oraz sala kinowa na 60 miejsc.
 
Wólka. Nazwa niemiecka: Wolka, od 1938: Spittel. Nazwa przywędrowała tu z Mazowsza, wraz z Polakami. Używano jej w pisowni niemieckiej jako Wolka, i nikomu to nie przeszkadzało, aż do czasu, gdy w Królewcu zasiadł hitlerowski gauleiter Erich Koch, który wraz z setkami innych, nieodpowiednio brzmiących nazw, kazał ją zmienić. Zanim powstał folwark wólka, wpierw było Pręgowo – wieś założona w XV w. przez gminę miejską Kętrzyna, z której dochody zasilały fundusze miasta. Aby podnieść efektywność dochodów, miasto wyraziło zgodę, by na gruntach tej wsi założyć majątki. W ten sposób, w XVIII w. powstał majątek Wólka, z którego dochody w XVIII i XIX w. przeznaczone były na utrzymanie kętrzyńskiego przytułku dla ubogich.W 1785 r. były tu 4 chałupy i 36 mieszkańców. W 1820 r. jako właściciel tego folwarku wymieniony jest niejaki Tiburtius, w 1889 r. – Krause, w latach 1913-1932 – Kurt Ruhdel. Folwark Wólka liczył 159 ha, lecz Ruhdel nabył także folwark przy wsi Pręgowo, co stanowiło łącznie 202 ha. Od początku istnienia Wólki, jej posiadacze rezydowali tu w zbudowanym przez siebie dworku, otoczonym parkiem. Już w 1800 r. założono przy wsi folwarcznej mały cmentarzyk, na którym istniał zabytkowy nagrobek z 1849 r., przeniesiny do lapidarium przy kościele św. Jerzego w Kętrzynie. Po wojnie do stajni, w której było 45 koni, do obory, gdzie znajdowało się 75 sztuk bydła, i do chlewni, gdzie tuczono 30 świń, założone tutaj państwowe gospodarstwo rolne wprowadziło – z wiadomym końcowym efektem - swoje własne świnie.
 
Wymiarki. Nazwa niemiecka: Charlottenburg. Niewielki majątek z folwarkiem, założony za zgodą gminy miejskiej Kętrzyna w 1830 r., na gruntach należących do miasta, po wschodniej stronie drogi wiodącej do Barcian. Dziś – przysiółek.
 
Wymiary. Nazwa niemiecka: Georgenfelde. Majątek folwarczny, założony w 1877 r. na gruntach wsi Muławki, przez Friedricha Lemkego. Przed 1945 r. należał do Hermana Heina i liczył 150 ha. Właściciel hodował 20 koni i 70 sztuk bydła. Dziś – przysiółek.
 
Zalesie Kętrzyńskie. Nazwa niemiecka: Hinzenhof. Folwark założony w końcu XVIII w. na gruntach wsi Pogonowo, należącej do gminy miejskiej Kętrzyna. Założycielem i pierwotnym właścicielem był niejaki Hintz, od którego folwark wziął nazwę. Następni właściciele skupiali w swych rękach zarówno Zalesie Kętrzyńskie, jak też drugi folwark, przy wsi Poganowo. W połowie XIX w., obydwa należały do rodziny von Fresin i w 1889 r. liczyły łącznie 239 ha. W 1907 r. właścicielem obydwu był Walter Voelsch. Wówczas wielkość majątku wynosiła 409 ha. W 1922 r. ten sam właściciel hodował 35 koni, 112 sztuk bydła, 80 owiec i 12 tuczników. Prowadził kopalnię torfu. Jego następcą do 1945 r. był syn John. Po wojnie majątek przekształcono w państwowe gospodarstwo rolne. Miejscowość przestała istnieć około 1980 r. Krzyż nagrobny rodziny von Fresin, z zabytkowego cmentarza wiejskiego przeniesiono do lapidarium przy kościele św. Jerzego w Kętrzynie.
Zielnik. Nazwa niemiecka: Langenberg. Folwark założony w 1861 r. przez Louisa Langego, na gruntach stanowiących własność miasta Kętrzyna. W 1889 r. jako właściciel wymieniany H. Lange W 1928 r. zamieszkiwało tu 12 osób.                                     
 
Miejscowości pominięte, które zanikły w okresie powojennym:
Barwik – Bärenwinkel
Borek – Friedrichswalde
Czarnocin – Charlottenberg
Marzenin – Marienhof
Salpik Dolny – Nieder Salpkeim
Stary Mikielnik – Adl. Mickelnick
Szaty Małe – Klein Schatten
Wilamowo – Wilhelmsdorf
Żyłki - Seelack